Również w czwartek kadra Jagiellonii będzie podzielona na dwie grupy, a piłkarze będą albo na badaniach przed sezonem, albo na siłowni. Pierwszy wspólny trening wszystkich piłkarzy zaplanowano na piątek; ma odbyć się na bocznym boisku (ze sztuczną murawą) stadionu miejskiego w Białymstoku.

 

W niedzielę Jagiellonia wyjeżdża do Turcji, która od lat jest tradycyjnym miejscem jej zimowych przygotowań. Obóz w Belek potrwa blisko trzy tygodnie, zaplanowano tam cztery sparingi, z zespołami z Rosji, Czech i Ukrainy. Jednym z przeciwników ma być Dynamo Moskwa, którego zawodnikiem jest były gracz "Jagi", litewski skrzydłowy Fedor Cernych.

 

Do Polski białostoczanie wracają 1 lutego i już u siebie będą przygotowywać się do wznowienia rozgrywek ekstraklasy. Zaczną je 8 lutego meczem z Miedzią w Legnicy. Obecnie zajmują w tabeli czwarte miejsce z dorobkiem 33 punktów. Do prowadzącej Lechii Gdańsk tracą dziewięć.

 

Ruch kadrowy w białostockim zespole wciąż trwa. Tuż po ostatnim meczu przed zimową przerwą trener Ireneusz Mamrot zapowiedział, iż do zmian dojdzie; na listę transferową zostali wystawieni: Lukas Klemenz, Mateusz Machaj, Łukasz Burliga i Cillian Sheridan. Trzej ostatni rozwiązali już z klubem kontrakty za porozumieniem stron. Sheridan szybko znalazł nowego pracodawcę w Nowej Zelandii; Burliga zapowiada, że chce spróbować swych sił za granicą.

 

Na razie jedynym nowym graczem jest słowacki prawy obrońca Andrej Kadlec. 22-letni gracz, który trafił do Jagiellonii ze Spartaka Trnawa, poprawi konkurencję na tej pozycji w białostockim zespole po odejściu Burligi. Jedyną alternatywą w tej sytuacji byłby Jakub Wójcicki, który od października leczył kontuzję lub reprezentant kraju Przemysław Frankowski - nominalnie skrzydłowy, on ma jednak oferty z klubów zagranicznych.

 

W wypowiedziach prasowych prezes Jagiellonii Cezary Kulesza przyznał, że poszukiwani są gracze na pozycje środkowego pomocnika (po odejściu Machaja) oraz stopera (wobec decyzji o rezygnacji z Klemenza). Jagiellonia poszukuje też bramkarza, który konkurowałby z Grzegorzem Sandomierskim. 39-letni Słowak Marian Kelemen, choć ma kontrakt ważny do końca sezonu, chciałby bowiem umowę z powodów osobistych rozwiązać już w przerwie zimowej.