"Canelo" ostatnie starcie stoczył 15 grudnia. W Nowym Jorku znokautował Rocky'ego Fieldinga i odebrał mu pas organizacji WBA w kategorii super średniej. Była to trzecia dywizja, w której został mistrzem.

Meksykanin szybko zapowiedział, że walka w kategorii wyżej to jednorazowy wyskok i jak najszybciej chce wrócić do dywizji średniej. Tam mistrzem został we wrześniu 2018 roku pokonując Giennadija Gołowkina i odbierając mu pasy WBA oraz WBC. Pierwszy ich pojedynek zakończył się remisem.

Jacobs jest posiadaczem pasa IBF, który wywalczył w starciu z Siergiejem Derewianczenko w październiku ubiegłego roku. Od tego czasu nie widzieliśmy go w ringu.

- Cieszę się, że moja kolejna walka odbędzie się podczas festiwali z okazji święta Cinco de Mayo. Zunifikuję pasy w dywizji średniej. Pojedynek z Jacobsem będzie jednym z ważniejszych w moim życiu. Bez wątpliwości zwyciężę, a wygrana przybliży mnie do zostania niekwestionowanym czempionem kategorii średniej - stwierdził "Canelo".

- To szansa, na którą czekałem od dawana. Okazja na pokazanie moich umiejętności w ringu. Wierzę, że pokonam Alvareza. Potwierdzę tym samym, że jestem najlepszym zawodnikiem w tej kategorii - powiedział Jacobs.