Dramatyczny bój Liverpoolu! Boruc lepszy od Fabiańskiego w polskim meczu

Piłka nożna
Dramatyczny bój Liverpoolu! Boruc lepszy od Fabiańskiego w polskim meczu
fot. PAP

Liverpool pokonał po bardzo trudnym boju na własnym terenie Crystal Palace 4:3. Przy trzech golach "The Reds" mogli mówić o dużym szczęściu. Koniec końców ekipa z Anfield zgarnęła trzy punkty. W polskim meczu w Premier League Bournemouth z Arturem Borucem pokonało West Ham United Łukasza Fabiańskiego.

W 2019 rok Liverpool nie wszedł zbyt dobrze. Zaczęło się od porażki z Manchesterem City 1:2, następnie "The Reds" odpadli z Pucharu Anglii po przegranej z Wolverhampton. W poprzedniej kolejce w końcu wygrali, na wyjeździe z Brighton. Mimo że trzy ostatnie mecze z Crystal Palace to wygrane ekipy z Anfield, to przed spotkaniem wszyscy wspominali spotkanie obu ekip z 2014 roku. Wtedy to Liverpool prowadził na Selhurst Park 3:0 do 79. minuty. W samej końcówce "Orły" strzeliły trzy gole, a mecz zakończył się remisem. Remisem, który w końcowym rozrachunku odebrał "The Reds" mistrzostwo Anglii.

Pierwsze minuty to bezsprzeczna przewaga gospodarzy, którzy jednak nie potrafili stworzyć sobie stuprocentowej sytuacji. Co więcej, w 32. minucie, po jednej z nielicznych kontr goście wyszli na prowadzenie. Wilfried Zaha przedryblował Jamesa Milnera, a akcję wykończył Andros Townsend. Liverpool nie zrobił za wiele, by wyrównać i do przerwy mieliśmy niespodziankę. Już niespełna dwie minuty po gwizdku sędziego Mohamed Salah znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości i doprowadził do wyrównania. Akcja nieco szczęśliwa, gdyż piłka trafiła do Egipcjanina po odbitym strzale Virgila van DijkaPo chwili, dotychczas niewidoczny Roberto Firmino wyprowadził lidera Premier League na prowadzenie. Strzał Brazylijczyka odbił się jeszcze od defensora gości i wpadł do siatki.

Kibice na Anfield mogli odetchnąć. Niestety dla nich tylko do 66. minuty. Wtedy to James Tomkins wyskoczył najwyżej w polu karnym i znowu mieliśmy remis. Tego dnia jednak zespół Jurgena Kloppa miał ogromne szczęście. Na kwadrans przed końcem Fabinho ładnym podaniem obsłużył Jamesa Milnera, temu udało się odegrać. Wydawało się, że piłkę spokojnie złapie Julian Speroni, ale ta fatalnie odbiła mu się od ręki, dopadł do niej Salah i po raz kolejny trybuny na Anfield wybuchły. Na kilka minut przed końcem z boiska, za drugą żółtą kartkę wyleciał Milner. Mimo to Liverpool potrafił zdobyć jeszcze jedną bramkę. Indywidualna akcja i wszyscy myśleli, że gol Sadio Mane zamknął to spotkanie. Nic bardziej mylnego. W piątej minucie doliczonego czasu gry trafienie zaliczył Max Meyer. Trudna przeprawa, ale ważne trzy punkty "The Reds".

 

Liverpool - Crystal Palace 4:3 (0:1)

Bramki: Salah 47, 75, Firmino 53, Mane 90+3 - Townsend 34, Tomkins 65, Meyer 90+5

 

Na Vitality Stadium doszło do pojedynku dwóch polskich golkiperów. Po stronie Bournemouth, pierwszy raz w tym sezonie Premier League widzieliśmy Artura Boruca. Po drugiej zaś Łukasza Fabiańskiego w barwach West Hamu. "Wisienki" w 2019 roku jeszcze nie wygrały, jednak przewaga nad strefą spadkową była na tyle duża, że szkoleniowiec Eddie Howe mógł raczej spać spokojnie.

 

Pierwszy gol padł dopiero po 53 minutach, kiedy to Fabiańskiego pokonał Callum Wilson. Piłkarze z Londynu starali się jak mogli, mieli optyczną przewagę, ale drogi do bramki Boruca nie potrafili znaleźć. Znaleźli rywale, którzy za sprawą Joshuy Kinga podwyższyli rezultat. Bournemouth tracą do West Hamu już tylko punkt.

 

Całe spotkanie w barwach Southampton rozegrał Jan Bednarek. "Święci" wygrali 2:1 z Evertonem.

 

Komplet wyników:


Bournemouth - West Ham 2:0 (2:0)
Bramki: Wilson 53, 90+1


Manchester United - Brighton 2:1 (2:0)
Bramki: Pogba 27-karny, Rashford 42 - Gross 72


Newcastle - Cardiff 3:0 (1:0)
Bramki: Schar 24, 63, Perez 90+3


Southampton - Everton 2:1 (0:0)
Bramki: Ward-Prowse 50, Digne 64-sam - Sigurdsson 90+1

 

Watford - Burnley 0:0

IM, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze