Prawnicy Portugalczyka zwrócili się wcześniej do sądu z dość nietypową prośbą. Chcieli, by piłkarz mógł wejść do budynku przez parking podziemny unikając kamer i dziennikarzy. Hiszpańskie media drogę do głównego wejścia do sądu nazywają "alejką wstydu". W przeszłości przeszedł ją m.in. Lionel Messi.

Ostatecznie Ronaldo pokazał się jednak całemu światu, a jego ścieżce towarzyszyły flesze. Gwiazdor Juve i jego narzeczona nic sobie nie robili z zamieszania i uśmiechając się przebyli drogę do drzwi sądowych.

W madryckim sądzie rozpatrywane są we wtorek sprawy dwóch byłych gwiazd Realu Madryt, czyli Ronaldo i Xabiego Alonso. Obaj mieli zataić przed urzędem skarbowym ogromne sumy pieniędzy. W przypadku Portugalczyka mówi się nawet o kwocie 106 milionów euro uzyskanej z tytułu praw do wizerunku.

Prokuratura wnioskuje o karę dwóch lat więzienia i kary finansowej w wysokości 18,8 miliona euro. Ronaldo miał bowiem przyznać się do popełnienia czterech przestępstw w latach 2011-2014.