Młodzieżowcy nakazem pisani. A może to strzał w dziesiątkę?

Piłka nożna
Młodzieżowcy nakazem pisani. A może to strzał w dziesiątkę?
fot. Cyfrasport

Być może za kilka lat powiemy, że polskiej piłce nie mogło przydarzyć się nic lepszego niż wprowadzenie zapisu o młodzieżowcach. Wprawdzie niesie to za sobą ryzyko, ale twórczy ruch, jaki zapanował od paru tygodni, wskazuje, że każdemu zależy, by młodych ludzi było w polskiej piłce jak najwięcej.

Na początek pozwolę sobie poczynić uwagę, która dotyczy wszystkich spraw związanych z Polskim Związkiem Piłki Nożnej. Gotowych rzucić się na mnie bez kagańca uprzedzam, że nie wstąpiłem do kościoła pod wezwaniem naszej federacji piłkarskiej, nie czynię też koniunkturalnych umizgów. Mogę co najwyżej mylić się w swojej ocenie, choć podejrzewam, że większość patrzących na nasz futbol nie przez pryzmat swojego interesu, przyklasną tej inicjatywie.

 

Teraz do rzeczy. Zaordynowany przed kilkunastoma tygodniami, a zmodyfikowany dziś zapis o młodzieżowcach, o obowiązku ich gry od przyszłego sezonu w każdym zespole Ekstraklasy, może nie podobać się np. menedżerom. Młodzi ludzie w piłce stali się bowiem trendem, spychając w cień hulający przez lata rynek tzw. doświadczonych, drogich  zawodników, najczęściej obcokrajowców. Z logicznych powodów kontrakty młodzieżowców nie są wielkie, sumy transferowe za nich także, co z pewnością martwi pośredników żyjących z prowizji.

 

Pada także argument, że narzuceni wszystkim zespołom młodzi ludzie nie mają wystarczających kwalifikacji, by choćby utrzymać poziom zespołu. Umówmy się jednak, że nie jesteśmy piłkarską lokomotywą Europy. Argumenty, jakie podnoszą przeciwnicy tego zapisu, być może wpłynęłyby na rywalizację w tak silnych rozgrywkach jak Premier League czy Primera Division, przekładając się również na postawę tych zespołów w europejskich pucharach. Na tym poziomie, gdzie byle niuans może mieć kolosalne znaczenie, na eksperymenty nie ma miejsca. W Polsce eksperymentować możemy, a nawet musimy, bo przecież ryzyko, że polski zespół przepadnie w Europie przez młodzieżowców, stanowiących od nowego sezonu element każdej drużyny, jest żadne.

 

Polski rynek wartościowych młodzieżowców jest niewielki, kurczy się z dnia na dzień, pierwszeństwo mają w nim oczywiście ci, którzy mają największe możliwości finansowe, ale akurat w tym wypadku w takim samym stopniu liczą się budowane mozolnie latami siatki skautingowe. To akurat premiuje kluby przedsiębiorcze, a nie bogate. Obawy trenerów i ich szefów z tym związane zostały wysłuchane przez władze PZPN, które rozciągnęły dziś definicję młodzieżowca o rok. Oznacza to jeszcze większe pole poszukiwań utalentowanych chłopaków. I tu, przechodząc do sedna, w polskim światku piłki młodzieżowej, zaczęło się wreszcie dziać. Rozeznanie ludzi piłki, którzy dotąd w ogóle nie pochylali się nad młodzieżową stroną polskiego futbolu, jest naprawdę wielkie. Szansę zwietrzyły nie tylko wielkie akademie, które w naturalny sposób dostarczają kandydatów na piłkarzy. O swojej okazji pomyślały także mniejsze ośrodki, które dumnie oferują teraz współpracę większym klubom.

 

Proces ten przekłada się także na niższe roczniki. Klubom Ekstraklasy wraz z wprowadzeniem zapisu przypomniało się, że warto inwestować w ludzi, a nie sprowadzać ich z Polski siłą swoich marek, kiedy ci mają dopiero 15 i więcej lat. Wtedy trzeba za nich zapłacić niemałe pieniądze, narażając się przy tym na spore ryzyko pomyłki. Poza tym, to chyba jasne, że młody piłkarz wyszkolony według prawideł obowiązujących we wszystkich grupach od futbolu siedmioosobowego aż do seniora dużego klubu, jest wartościowszy niż ktoś, kto przychodzi z innego ośrodka, mając w repertuarze nie tylko atuty, ale także złe nawyki, których już nie da się wykorzenić.

 

Zapis o młodzieżowcach, choć nie jest idealny, może stać się lokomotywą rozwoju, zmuszając kluby do pracy z młodymi od najwcześniejszych lat. Nie mamy nic do stracenia, możemy tylko pokpić sprawę przez zaniechanie. A tego było dość w polskiej piłce przez ostatnie lata.

Przemysław Iwańczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze