Bosz stał się rozpoznawalny dla międzynarodowej publiczności w sezonie 2016/17, kiedy prowadzony wówczas przez Holendra Ajax Amsterdam w przebojowym stylu dotarł do finału Ligi Europejskiej. Przegrał wprawdzie mecz o trofeum z Manchesterem United 0:2, ale Bosz niedługo później podpisał kontrakt z BVB.
 
Stanowiska w Dortmundzie nie utrzymał jednak długo. Sezon rozpoczął udanie, ale z czasem było coraz gorzej i władze Borussii zdecydowały się zwolnić Holendra po 15 kolejkach. Do Bundesligi powrócił 23 grudnia, kiedy związał się z Bayerem.
 
W sobotę o 15.30 czeka go jeden z najpoważniejszych sprawdzianów w lidze: mecz z Bayernem, który walczy o siódmy z rzędu tytuł mistrza Niemiec.
 
"To spotkanie dwóch zespołów, które lubią atakować. To zawsze dobry znak dla kibiców" - powiedział Holender.
 
Bayern, którego najlepszym strzelcem w ostatnich latach jest Robert Lewandowski, wygrał każdy z ostatnich siedmiu ligowych meczów. Podopieczni Chorwata Niko Kovaca mieli jednak słabszy start sezonu, dlatego po 19 kolejkach zajmują drugie miejsce i mają sześć punktów straty do Borussii Dortmund.
 
"Bayern musi i bardzo chce wygrać, ale jeśli to możliwe, z radością wyświadczę mojemu byłemu klubowi przysługę. Jednak jeśli wygramy, skorzystamy na tym przede wszystkim my sami" - podkreślił Bosz.
 
Bayer ma o 15 punktów mniej od sobotniego rywala i jest sklasyfikowany na dziewiątej pozycji. Wygrana mogłaby dać gospodarzom awans nawet na szóste miejsce.
 
Również o 15.30 swoje spotkanie we Frankfurcie rozpocznie BVB, którego piłkarzem jest Łukasz Piszczek. Udział Polaka w tym spotkaniu jest niepewny, ponieważ boryka się on z urazem stawu skokowego.
 
"Łukasz źle postawił stopę i ma kilka problemów. Na razie nie mogę powiedzieć, czy będzie mógł zagrać" - przyznał trener dortmundczyków Szwajcar Lucien Favre.
 
Eintracht jest na piątym miejscu w tabeli z dorobkiem 31 punktów i 17 straty do lidera.
 
Trzecia Borussia Moenchengladbach (39 pkt) zagra o 18.30 na wyjeździe z Schalke 04 Gelsenkirchen, natomiast zajmująca czwarte miejsce ekipa RB Lipsk (34) w piątkowy wieczór zmierzy się na stadionie rywala z broniącym się przed spadkiem Hannoverem 96.