Serie A: Piątek w Rzymie. "Polski" mecz w Neapolu

Piłka nożna
Serie A: Piątek w Rzymie. "Polski" mecz w Neapolu
fot. PAP

Krzysztof Piątek w krótkiej przygodzie w Serie A już dwukrotnie gościł na Stadio Olimpico w Rzymie i w obu meczach zdobył gole. W niedzielę zagra na tym obiekcie jako piłkarz Milanu, a rywalem będzie Roma, która o ostatnich dniach chciałaby jak najszybciej zapomnieć.

Na Stadionie Olimpijskim Piątek zdobył dwie z 13 bramek we włoskiej ekstraklasie, choć w przegranych spotkaniach Genoi. W 5. kolejce pokonał co prawda bramkarza Lazio, ale jego zespół uległ gospodarzom 1:4. Z kolei w grudniu jego trafienie dało gościom prowadzenie 1:0, ale ostatecznie to Roma zwyciężyła 3:2.

 

W niedzielę w 22. kolejce rozgrywek rywalem tego zespołu będzie Milan, a polski napastnik po dwóch bramach w Pucharze Włoch (2:0 z Napoli) zapewne znajdzie się w podstawowym składzie "Rossonerich". Mecz ma duże znaczenie dla obu drużyn, które sąsiadują w tabeli. Ekipa z Mediolanu jest czwarta, a stołeczni piłkarze mają punkt mniej i zajmują piątą pozycję.

 

Niewykluczone, że między nimi rozstrzygnie się walka o czwartą lokatę, ostatnią gwarantującą występy w Lidze Mistrzów w następnym sezonie, bo ich strata do trzeciego Interu Mediolan jest wyraźna, nie mówiąc o dystansie do Napoli czy prowadzącego Juventusu. W Milanie po transferze Piątka i ostatnich występach nastroje są radosne, natomiast w Romie panuje przygnębienie. W poprzedniej ligowej kolejce rzymianie prowadzili do przerwy w Bergamo z Atalantą 3:0, by zremisować 3:3. Z kolei w środę ulegli Fiorentinie w Coppa Italia aż 1:7.

"Sorry, sorry, sorry" - napisał do kibiców dyrektor sportowy klubu Monchi.

 

Hiszpan podkreślił, że to najtrudniejszy dzień w jego zawodowej karierze. "Do drugiej połowy spotkania ligowego w Bergamo wydawało mi się, że wszystko idzie w dobrym kierunku, drużyna się rozwija, konsoliduje i gra coraz lepiej. Później jakby ją ktoś podmienił. We Florencji zagraliśmy okropnie" - dodał.

 

Poddawać nie zamierza się szkoleniowiec. "Nasz zespół jest w przebudowie, tworzy się na nowo. Gdy całkiem niedawno graliśmy dobrze i wygrywaliśmy, to przypominam wszystkim, że prowadził ją ten sam trener" - zaznaczył Eusebio Di Francesco.

 

Jego pozycja nie jest jednak mocna, a w mediach pojawiają się spekulacje, że władze klubu są już "po słowie" z Antonio Conte, który po letnim rozstaniu z Chelsea nie podjął jeszcze nowego wyzwania.

 

Zadania Romie nie ułatwi w niedzielę sytuacja kadrowa. Za kartki pauzować bowiem będą Francuz Steven N'Zonzi i reprezentant Włoch Bryan Cristante. Nie wiadomo wciąż, jak dotkliwa kara spotka Bośniaka Edina Dżeko, który we Florencji po tym, jak sędzia pokazał mu czerwoną kartkę, opluł go.

 

W środę spore rozczarowanie przeżyli nie tylko fani Romy, ale i Juventusu. Triumfator czterech poprzednich edycji Pucharu Włoch przegrał z Atalantą Bergamo 0:3 i zabraknie go w półfinale. To pierwsza porażka zespołu Wojciecha Szczęsnego w krajowej rywalizacji w tym sezonie, gdyż w lidze obrońcom tytułu jeszcze nikt nie dał rady.

 

"Cóż, zdarza się. Szaleństwem byłoby zakładać, że wygramy wszystkie mecze w sezonie. Mam nadzieję, że moi zawodnicy zacisną zęby i wywoła to w nich sportową złość" - przyznał trener "Starej Damy" Massimiliano Allegri, który w Bergamo został odesłany na trybuny.

"Sędzia miał rację, straciłem panowanie nad sobą. Zresztą całe spotkanie arbiter prowadził bez zarzutu" - nadmienił Allegri.

 

Okazję do poprawy humorów i reputacji mistrzowie Italii, którzy w Serie odnieśli 19 zwycięstw i tylko dwukrotnie zremisowali, będą mieć już w sobotę, kiedy podejmą 12. w tabeli Parmę.

 

Drugie w tabeli Napoli, które ma 11 punktów mniej od lidera, także zagra na własnym terenie, a naprzeciw Piotra Zielińskiego i Arkadiusza Milika staną Bartosz Bereszyński i Karol Linetty z Sampdorii Genua. W ekipie gości zabraknie już Dawida Kownackiego, który w ostatnim dniu zimowego okna transferowego został wypożyczony do końca sezonu do Fortuny Duesseldorf.

 

Napoli w ostatnich dniach dwukrotnie zmierzyło się z Milanem i nie zdobyło w tych spotkaniach gola, co przyniosło punkt w lidze i zakończyło przygodę z Pucharem Włoch. Sampdoria z kolei w dwóch tegorocznych występach w Serie A wywalczyła cztery punkty i zdobyła siedem goli. Bereszyński, który w potyczce z Udinese (4:0) wrócił na boisko po półtoramiesięcznej przerwie, teraz może rozegrać 60. mecz we włoskiej ekstraklasie.

 

Ekipa z Genui jest szósta w tabeli, o punkt za piątą Romą i dwa za czwartym Milanem.

 

WYNIKI I TABELA SERIE A

KN, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze