Chelsea przegrała dwa ostatnie mecze ligowe, w których nawet nie strzeliła gola! Haniebna porażka z Bournemouth (0:4) sprawiła, że "The Blues" po raz pierwszy od dłuższego czasu znalazła się poza najlepszą czwórką. Okazja na rehabilitację przyszła już w sobotę - na Stamford Bridge przyjechało najsłabsze w tym sezonie Huddersfield. Idealny moment na przełamanie…

Od początku na boisko dominowali gospodarze, którzy po nieco ponad kwadransie objęli prowadzenie. Ładne podanie N'Golo Kante trafiło do wybiegającego zza obrońców Gonzalo Higuaina, który mocnym strzałem w krótki róg bramki gości zanotował pierwsze trafienie dla nowego klubu. Było to również pierwsze spotkanie Argentyńczyka na Stamford Bridge.

 

Jeszcze przed przerwą sędzia Paul Tierney podyktował rzut karny po faulu na Cesarze Azpilicuecie. Jedenastkę na bramkę zamienił Eden Hazard.

W drugiej połowie strzelanie trwało w najlepsze, a kolejne gole dorzucili Hazard i Higuain. Szczególnie trafienie Argentyńczyka, który huknął zza pola karnego z pierwszej piłki, mogło zrobić wrażenie. Wynik na 5:0 ustalił David Luiz.

Kolejne spotkanie od pierwszej minuty rozegrał Jan Bednarek. Polski obrońca znowu był ważną postacią Southampton, które było blisko odniesienia zwycięstwa z Burnley. Zaczęło się od trafienia Nathana Redmonda. Asystę zaliczył Bednarek, udanie wyprowadzając piłkę z linii obrony. Wydawało się, ze to wystarczy do zwycięstwa. W ostatniej akcji meczu wyrównał jednak Ashley Barnes.

 

Reprezentant Polski zdecydowanie skorzystał na przyjściu trenera Ralpha Hasenhüttla. Rozegrał już 10 spotkań z rzędu w Premier League, a w tym czasie Southampton wygrało cztery z nich. Z kolei pierwsze 13 kolejek bez Bednarka w składzie zakończyło się ledwie jednym zwycięstwem "Świętych".

WYNIKI I TABELA PREMIER LEAGUE