Czerwonka na mistrzostwach świata w Niemczech wystartuje w rywalizacji drużynowej, a także na 1000 i 1500 metrów indywidualnie. O ewentualnym medalu nie chce mówić.

 

- To specyficzny sezon, bo poolimpijski. Mniej startuję w Pucharze Świata. Dlatego przede wszystkim chcę na mistrzostwach świata dobrze pojechać, a jaki osiągnę wynik, zobaczymy. Nie chcę mówić o medalach i konkretnych celach. Jadę z nastawieniem cieszyć się startami i dać z siebie maksimum na co mnie stać w tej chwili. O medalu nie myślę – powiedziała Czerwonka.

 

Lubinianka nie wystartowała w styczniowych mistrzostwach Europy ze względu na problemy z biodrem. Uraz został zaleczony, ale jak przyznała sama łyżwiarka, nie do końca wyleczony.

 

- Jest już lepiej, ale nadal odczuwam ból. Wzięłam jeden zastrzyk i być może potrzebny będzie jeszcze kolejny. Zobaczymy. Na pewno nie jest to sytuacja komfortowa przed startem na mistrzostwach świata. Staram się jednak o tym nie myśleć. Po sezonie zobaczymy co dalej i jakie leczenie będzie potrzebne. Na pewno cała sytuacja nie pomogła w przygotowaniach do startów – dodała.

 

W miniony weekend Czerwonka starowała w Pucharze Świata w norweskim Hamar, gdzie na 1500 metrów zajęła ósme miejsce. To był ostatni start przed wyjazdem do Niemiec.

 

- Trener powtarza mi, że trenuje się po to, aby startować i stąd żal mi było mistrzostw Europy. Ale teraz cieszę się, że udało mi się pojechać w Hamar. To było dobre przetarcie i dobry sprawdzian przed mistrzostwami świata. Spodziewam się, że w Niemczech będzie pełna hala, wiem, że będą też kibice ode mnie i będzie świetna atmosfera. To niesie i można wtedy uzyskać lepszy wynik niż się oczekiwało – podsumowała Czerwonka.