W ostatnich czterech spotkaniach Liverpool zdobył tylko pięć punktów, przez co przewaga nad drugim Manchesterem City zrobiła się minimalna. Z kolei "Czerwone Diabły" po przyjściu Ole Gunnara Solskjaera w lidze jeszcze nie przegrali. Zapowiadał się ciekawy mecz.

 

Tak jednak było tylko na papierze. Długimi fragmentami spotkanie miało spokojny przebieg, a piłkarzom obu drużyn brakowało sytuacji podbramkowych. Poważnym problemem gospodarzy były też kontuzje. Solskjaer w pierwszej połowie musiał dokonać... trzech zmian! Andreas Pereira zastąpił Andera Herrerę, Jesse Lingard - Juana Matę, a Alexis Sanchez - Lingarda. To pierwsza taka sytuacja od stycznia 2015 roku.

 

W drugiej części gry piłka w końcu wpadła do siatki. "Samobój" Fabinho nie został jednak uznany, gdyż chwilę wcześniej na spalonym był Chris Smalling. Ostatecznie spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Co to oznacza?

 

Liverpool ma punkt przewagi nad Manchesterem City i tyle samo rozegranych meczów. Z kolei piłkarze Solskjaera znajdują się na piątym miejscu ze stratą oczka do Arsenalu i z przewagą trzech nad Chelsea (jedno spotkanie rozegrane więcej).

 

Wcześniej wspomniany Arsenal pokonał Southampton 2:0. Gole strzelili Alexandre Lacazette oraz Henrikh Mkhitaryan. 90 minut rozegrał Jan Bednarek.

Manchester United - Liverpool 0:0
Arsenal - Southampton 2:0 (Lacazette 8', Mkhitaryan 17')

 

WYNIKI I TABELA PREMIER LEAGUE