Tajner zabrał głos w sprawie zatrzymań i afery dopingowej

Zimowe
Tajner zabrał głos w sprawie zatrzymań i afery dopingowej
fot. Cyfrasport

W związku z przeszukaniami i zatrzymaniami dokonanymi przez austriacką policję podczas mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym w Seefeld, głos zabrał Apoloniusz Tajner. - Nas ta akcja nie dotyczy, u nas jest spokój. Dzwoniłem do naszych trenerów i wszyscy potwierdzili, że żadne policyjne przeszukania w polskiej ekipie nie miały miejsca - powiedział prezes Polskiego Związku Narciarskiego.

 

Po rewizjach dokonanych w 16 miejscach, m.in. hotelach, kwaterach i domach prywatnych, policja zatrzymała już siedem osób, w tym pięciu sportowców. W skład tej piątki wchodzili biegacze narciarscy: po dwóch z Austrii i Estonii oraz jeden z Kazachstanu. Dwie kolejne osoby, m.in. lekarza sportowego, zatrzymano w niemieckim Erfurcie.

 

Jeśli chodzi o Austriaków, to federacja narciarska tego kraju potwierdziła, że zatrzymani zostali 26-letni Dominik Baldauf i jego rówieśnik Max Hauke. Obaj nie odnieśli dotychczas większych sukcesów, choć w Seefeld zajęli szóste miejsce w sprincie drużynowym.

 

- Ja myślałam, że oni ciężko trenują, a nie sądziłem, że robią takie g... - skomentował Trond Nystad, koordynator ds. biegów w austriackiej federacji. Norweg, który jest mężem byłej niemieckiej biegaczki narciarskiej Claudii Nystad, uchodzi za antydopingowego bojownika. Nie ma wątpliwości, że ta sytuacja oznacza koniec jego pracy w Austrii.

 

- Już mnie to nie interesuje. Chcę dokończyć mistrzostwa z szacunku do innych zawodników, a następnie porozmawiać z kierownictwem o zakończeniu współpracy - podkreślił.

 

Nazwisk pozostałej trójki nie ujawniono, ale nie trudno się domyślić, o kogo chodzi. Do rozgrywanego w tym czasie biegu na 15 km nie przystąpili, mimo że widnieli na listach startowych, 31-letni Kazach Aleksiej Połtoranin, dwukrotny medalista MŚ z 2013 roku i zwycięzca pięciu zawodów Pucharu Świata, który w Seefeld był 11. w biegu łączonym 2x15 km oraz mniej liczący się w stawce biegaczy Estończycy Andreas Veerpalu i Karel Tammjarv.

 

O godzinie 15.00 odbyła się konferencja prasowa Federalnego Urzędu Policji Kryminalnej w Innsbrucku, tematem było "rozbicie międzynarodowej siatki dopingowej". Z wcześniejszego komunikatu policji wynika, że środowa akcja to element trwającego od kilku miesięcy międzynarodowego śledztwa ws. oszustwa sportowego, polegającego m.in. na komercyjnym wykorzystaniu nielegalnych substancji. Mózgiem międzynarodowej siatki dopingowej miał być 40-letni lekarz sportowy, zatrzymany także w środę w niemieckim Erfurcie.

 

- Grupa przestępcza z siedzibą w Erfurcie jest podejrzewana o to, że przez wiele lat przeprowadzała doping krwi u czołowych sportowców, by poprawić ich wyniki w zawodach krajowych oraz międzynarodowych, a dzięki temu czerpać nielegalne zyski - przekazał Dieter Csefan z Urzędu Policji Kryminalnej. Dodał też, że jeden ze sportowców został zatrzymany na gorącym uczynku, ze sprzętem do transfuzji krwi w ramieniu. Zdaniem Csefana, działania grupy, które trwały od pięciu lat, mogły też dotyczyć innych dyscyplin sportu.

 

Według niemieckich i austriackich mediów, źródłem wiedzy nt. tej grupy mógł być Johannes Duerr. Austriak został przyłapany na stosowaniu EPO podczas igrzysk olimpijskich w Soczi w 2014 roku, a następnie zdyskwalifikowany na dwa lata. Skruszony narciarz został swego czasu przesłuchany przez prokuraturę w Monachium, a przekazane przez niego informacje znalazły się później w dokumentalnym materiale stacji ARD nt. procederu dopingowego.

 

To kolejny głośny przypadek skandalu dopingowego z udziałem austriackich narciarzy. Podobny nalot włoska policja przeprowadziła na kwatery biegaczy i biathlonistów z tego kraju w trakcie igrzysk w Turynie w 2006 roku. Znaleziono substancje i sprzęt wykorzystywany do przetaczania krwi. Żaden z podejrzanych sportowców nie miał pozytywnego wyniku testu, ale wszyscy zostali wykluczeni z igrzysk, a ich rezultaty anulowano.

PAP, WŁ

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze