Maciej Turski: Czy czujesz się w Polsce jak w drugim domu? To już czwarta wizyta w naszym kraju w odstępie roku.

 

Salahdine Parnasse: To świetny kraj. Zawsze czuję się tutaj znakomicie, także można tak powiedzieć, że to jest mój drugi dom.

 

Trzy wygrane na twoim koncie. Czy jesteś zaskoczony, że po tych trzech wygranych będziesz walczył o pas?

 

Czy to niespodzianka? Dla mnie nie do końca. Wygrałem trzy pojedynki i cieszę się, że dostałem szansę walki o pas. Nie pozostaje mi nic innego jak wygrać kolejną walkę i sięgnąć po niego.

 

Czy zaskoczeniem dla ciebie jest przeciwnik w postaci Romana Szymańskiego zamiast Mateusza Gamrota? - Tak jak wielu kibiców się spodziewało.

 

To KSW decyduje o przydziale przeciwnika i postawili na Szymańskiego. Ja nie miałem nic do powiedzenia i muszę zaakceptować taki wybór. Zrobię wszystko, aby go pokonać. Dla mnie rywal nie ma znaczenia. Liczy się tylko zwycięstwo i sięgnięcie po pas.

 

To co łączy Salahdine'a Parnasse'a z Romanem Szymańskim to postać Marcina Wrzoska. Czy ten pojedynek jest jakimś elementem wspólnym, który da nam odpowiedź jak ta walka może wyglądać? Czy raczej każda walka rządzi się swoimi prawami?

 

Wrzosek pokonał Szymańskiego, ale każda walka jest inna, każdy zawodnik prezentuje swój własny styl, więc nie można łączyć tych pojedynków.

 

Oglądając ostatnie pojedynki Romka, jaki to jest zawodnik? Jakie są jego mocne i słabe strony?

 

Jego słabszą stroną jest z pewnością striking, walka w stójce. Ja będę jednak upatrywał pozytywów wszędzie, w każdym aspekcie.

 

Czy takie zestawienie jak Parnasse - Szymański zasługuje na miano walki wieczoru?

 

To będzie walka wieczoru. Mój styl idealnie pasuje do KSW. To powinna być wielka walka. Zapowiada się naprawdę dobry, dobry pojedynek.

 

Jesteś młodym zawodnikiem, a przed tobą walka na dystansie pięciorundowym. Czy obawiasz się tego dystansu? A może te dodatkowe dziesięć minut to nie jest problem?

 

Pięć rund to dla mnie żaden problem. Tak naprawdę jestem gotowy na więcej niż pięciorundowy dystans. Czuję się dobrze przygotowany. Nie widzę tutaj żadnego kłopotu.

 

Jestem fanem twojego stylu i umiejętności. Jeżeli jednak miałbym się doszukiwać jakiegokolwiek minusu, to te trzy decyzje w rekordzie. Mimo tych ogromnych umiejętności stójkowych, to żadnego pojedynku przed czasem nie skończyłeś. Czy nie myślałeś o tym, żeby w końcu nie posłać rywala na deski?

 

Mam nadzieję, że uda mi się znokautować Szymańskiego. Fakty są jednak takie, że najważniejsze jest zwycięstwo i do tego będę dążył. Jeżeli uda się przy okazji go znokautować, to będę zadowolony. Nie będę jednak szukał tego za wszelką cenę.

 

Bierzesz w ogóle pod uwagę porażkę? Mówisz o tej walce bardzo spokojnie, jakby pas na twoich biodrach był tylko formalnością.

 

Byłoby to duże rozczarowanie. Nie biorę tego pod uwagę, ale gdyby tak się stało, to trudno - takie jest życie. Każda walka rządzi się swoimi prawami, a ja zrobię wszystko, aby wygrać. Naturalnie zawsze pojawia się trochę presji, ale nigdy nie myślisz o porażce.

 

Kylian Mbappe odpada z piłkarskiej Ligi Mistrzów, ale Kylian Mbappe wszechstylowej walki wręcz wciąż jest grze. Czy to porównanie do Mbappe odpowiada ci?

 

Dla mnie to coś miłego, że jestem porównywany do Kyliana Mbappe, ponieważ to wielki piłkarz. Mimo że nie wygrają już w tym sezonie Ligi Mistrzów, to gra w świetnej drużynie. Cieszę się, że mogę być z nim porównywany.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.