- Winters, podobnie jak każdy dobry pięściarz blokuje stres, nie przejmuje się rankingiem rywala, że nie daje mu się szans, itd. Wychodząc na ring zupełnie go to nie obchodzi” - mówi Griffin, który jest jednym z wielu znanych w boksie ludzi pomagających rywalowi Jeżewskiego.

 

- Żeby wygrać z Wintersem, musisz go znokautować, albo być przygotowanym na walkę psów. Nic nie będzie łatwo. To pierwsze udało się tylko półtora roku temu Howardowi, ale to jest walka, której nie powinien brać, bo się nie wchodzi na ring po tygodniu treningów - dodaje były rywal między innymi Dariusza Michalczewskiego.

 

Winters ma charakter, a to się podoba byłym pięściarzom. Urodzony w Chicago, a mieszkający w pobliskim Harvey pięściarz nie ma zbyt wielu pieniędzy na treningowe wydatki... ale ma znanych przyjaciół. Jednym z nich jest Nate Jones, członek teamu Floyda Mayweathera Juniora, który pomagał w kilku walkach Wintersowi.

 

- Shawndell może przegrywać rundę za rundą, ale walczy swoje. W którymś momencie ty masz już dość, a on nie! - mówi Jones. Podczas kilku godzin spędzonych na chicagowskim treningu i sparingu Wintersa, przekonałem się, że Montell i Nate mieli rację. Podczas ośmiorundowego sparingu, Sam Colonna wielokrotnie musiał rozdzielać zadziornego Wintersa od jego treningowych przeciwników. On sam, przed walką z Jeżewskim, jest pewny swoich umiejętności:

 

Miałeś okazję oglądać walki Jeżewskiego?

Shawndell Winters: To przyzwoity pięściarz. Wygląda na silnego, dobrze rusza głową, ma dobry lewy prosty, dobrą prawą rękę. Zobaczymy, co będę potrafił jemu zrobić…

 

No właśnie: co będziesz?

SW: Wszystko co trzeba, co tylko można, żeby wygrać. Masz przed sobą gościa, więc walczysz, jak tylko potrafisz najlepiej. Ja już wiem co zrobię.

 

Kiedy ludzie mówią o tobie to od razu zwracają uwagę na wiek - on ma 38 lat. Rozpocząłeś zawodowy boks niespełna cztery lata temu.

SW: Jestem taki młody 38-letni! Nie używam narkotyków, alkoholu, na sali jestem przez cały rok. Mogą sobie o mnie mówić co chcą, zobaczymy…

 

Serce 25-latka?

SW: Serce giganta! Ale tak naprawdę to chodzi o to, co potrafisz na ringu. Umiejętności płacą rachunki. Tak naprawdę jestem w tym biznesie od ponad dekady, byłem w ringach z najlepszymi. Boks to sport, który kocham - tutaj nigdy nic nie wiadomo.

 

Ostatnie pytanie, bo jesteś gotowy na sparingi: Sam Colonna porównał twój sposób zadawania ciosów do tego, co robi Manny Pacquiao. Trochę inna waga, ale słyszę od Sama, że ciosy nadlatują z każdej strony…

SW: To naprawdę spory komplement od jednego z moich trenerów, który znam mnie już naprawdę długo. Od czasu kiedy trenował Polskiego Księcia - Andrzeja Fonfarę...

 

...słyszałem, że było parę ringowych, niezapisanych na video sparingowych wojen z Polakiem?

SW: Było, było… To był mistrz, mam dla niego wiele respektu. Najlepszego Andrzej, czymkolwiek się zajmiesz. A największa różnica między mną i moimi rywalami? Szybkość, nieustępliwość, której rywale nie potrafią na dłuższą metę wytrzymać. Będę miał (w walce z Jeżewskim) osiem rund do wykorzystania, nie odpuszczę w żadnej z nich. Niech będzie na to przygotowany.

 

W załączonym wideo rozmowa z Shawndellem Wintersem