Grzebyk: Do walki z Gniadkiem idę jak po swoje. To musi być mój dzień

Sporty walki

Niezwykle emocjonująco zapowiada się sobotnia gala FEN 24, która odbędzie się w warszawskiej hali Torwar. Stawką dwóch z dziesięciu walk będą pasy mistrzowskie. O tytuł w MMA w kategorii półśredniej walczyć będą Kamil Gniadek i Andrzej Grzebyk. Ten drugi ma już pas w kategorii 84 kilogramów, jeżeli w sobotę zwycięży, przejdzie do historii Fight Exclusive Night. - Jestem dobrze przygotowany, idę zrobić swoje - mówił podczas ceremonii ważenia uśmiechnięty od ucha do ucha i wyluzowany Grzebyk.

Artur Łukaszewski: Możesz przejść do historii FEN, bo jako pierwszy zawodnik tej federacji, możesz mieć mistrzowskie pasy w dwóch kategoriach wagowych. To Twój pomysł, czy pomysł promotora?

 

Andrzej Grzebyk: Już od dłuższego czasu miałem na uwadze zejście do kategorii 77 kilogramów. Padła propozycja walki o drugi pas, więc dlaczego nie? Jestem otwarty. Polski McGregor. Zróbmy to! Waga fajnie zeszła, wszystko poszło w dobrym kierunku. Jest uśmiech na twarzy, jest motywacja i jest skupienie.

 

To Twoja pierwsza walka w tej kategorii. Wchodzisz na podwórko Kamila Gniadka, bo to on jest czołowym zawodnikiem kategorii półśredniej. Obawiasz się czegoś?

 

Nie, czego mam się obawiać? W pewnym sensie jestem już spełnionym zawodnikiem, mam pas w kategorii 84 kg, a teraz mogę stać się posiadaczem drugiego pasa. Pewnie pytasz o to, czy to "zejście" z wagi mnie trochę nie osłabiło. Raczej nie. Naprawdę jestem bardzo zmotywowany, uśmiechnięty, bardzo ciężko pracowałem przez ostatnie osiem tygodni. Nie tylko ja, wielu ludzi na to pracowało, więc w sobotę musi się udać. Jestem mega zadowolony, że nie przytrafiła się żadna kontuzja. To musi być mój dzień.

 

Czy z wagą rzeczywiście nie było problemu?

 

Nie, nawet jestem bardzo zdziwiony, że ta waga tak mi zeszła. Wydaje mi się nawet, że trudniej było mi zejść do wagi 84 kg, niż do 77 kg.

 

Jakim rywalem będzie Kamil? Sam mówi, że jest w życiowej formie.

 

Na pewno, każdy z nas będzie mówił, że jest w życiowej formie. Po prostu dajmy w sobotę dobry pojedynek. Kamil jest bardzo dobrym zawodnikiem, pokazał to już nie raz. Na pewno będzie szukał walki w parterze. Jestem gotowy, pracowałem nad zapasami. Torwar będzie pękał od dopingu moich kibiców i mam nadzieję, że zrobimy mega show.

 

Mam wrażenie, że czujesz się faworytem tego pojedynku.

 

Nie, ja jestem skromną osobą, uśmiechniętą, chcę dać dobry pojedynek, chcę zadowolić kibiców. A jeżeli Kamil będzie miał w sobotę "dzień konia, to on to wygra. Jeżeli ja będę miał taki dzień, to ja zwyciężę. Po prostu idę z uśmiechem na twarzy zrobić to, co mam zrobić.

 

Co może zdecydować o tym, kto wygra tę walkę? Oprócz tego "dnia konia", tak czysto sportowo.

 

Na pewno jakiś błąd, mój albo Kamila. Jeżeli będziemy walczyć z głową, to ta walka potrwa pięć rund. I skończy się decyzją sędziów. Nie chcę mówić, że ja jestem lepszy w tym, a on w tamtym. Obaj mamy jakieś słabe strony. Tak jak mówię, jeżeli ktoś zrobi błąd, to ten drugi go wykorzysta.

 

Jakie błędy popełnia Kamil?

 

Jest ich dużo, ale zostawię to dla siebie.

 

Karta walk FEN 24:


+95 kg, K-1: Arkadiusz Wrzosek VS Patrick Schmid *
77 kg, MMA: Andrzej Grzebyk VS Kamil Gniadek *
88 kg, K-1: Radosław Paczuski VS Darren Anstey 
120 kg MMA: Grzegorz Ciepliński VS Szymon Bajor
66 kg, MMA: Kamil Łebkowski VS Adrian Zieliński
84 kg, MMA: Bartosz Leśko VS Marcin Naruszczka
55 kg, MMA: Kamila Porczyk VS Anita Bekus
80 kg: Arab VS Wujek Samo Zło
80 kg, MMA: Marcin Krakowiak VS Mateusz Strzelczyk
70 kg, K-1: Robert Rajewski VS Michał Gęsiarz

 

* Stawką tych pojedynków będą pasy mistrzowskie federacji Fight Exclusive Night.

 

Transmisja gali FEN 24 w sobotę od godz. 18:30 w Polsacie Sport Fight, a także od godz. 20:00 w Polsacie Sport i Super Polsacie.

Artur Łukaszewski, WŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze