A przecież są jeszcze miksty, czyli konkursy drużyn mieszanych, wyjątkowo emocjonujące i stojące już na mistrzowskich poziomie co widzieliśmy nie tak dawno w Seefeld, gdzie na zakończenie MŚ w narciarstwie klasycznym Niemcy pokonały Austrię,  a Polska w swym debiucie zajęła szóste miejsce.

 

Mając takich skoczków jak Kamil Stoch czy Dawid Kubacki, że wymienię tylko tę dwójkę, żal nie korzystać z szansy, którą dają takie konkursy. Miksty są już konkurencją olimpijską, za trzy lata w Pekinie, gdzie odbędą się zimowe igrzyska można będzie walczyć o olimpijskie medale.

 

W Norwegii, lotami na mamucie Vikersund  kończy się  właśnie bardzo dobrze opłacany i budzący wielkie zainteresowanie turniej Raw Air. Panie zakończyły go wcześniej, bo na mamutach jeszcze nie rywalizują, ale to kwestia czasu. Wygrała go liderka Pucharu Świata, mistrzyni świata z Seefeld, Norweżka Maren Lundby, dominatorka tego sezonu i zarobiła 35 tysięcy euro.

 

Lundby wyraźnie wyprzedziła dwie Niemki, Katharinę Althaus i Juliane Seyfarth, oraz dwie Austriaczki, legendarną Danielę Iraschko Stolz ( w 2003 roku skoczyła ma mamucie Kulm 200 merów) i Evę Pinkelnig. W turnieju tym wzięły udział dwie Polki: Kamila Karpiel zajęła 30 miejsce, Kinga Rajda, 36.

 

Obie nasze młode zawodniczki pokazały się z bardzo dobrej strony już w Seefeld, podczas MŚ i widać wyraźnie że stać je na więcej. W Raw Air uplasowały się co prawda na nieco gorszych miejscach, ale to nie zmienia oceny, że wszystko co najlepsze dopiero przed nimi. One też marzą o igrzyskach w Pekinie i medalu w konkursie mieszanym.

 

Po pierwszej serii w Seefeld Polska zajmowała nieco na wyrost sensacyjne trzecie miejsce, by ostatecznie spaść na szóste, co i tak było wielkim sukcesem dającym Karpiel i Rajdzie ministerialne stypendia.

 

Teraz słyszymy, że dotychczasowych trenerów, Marcina Bachledę i Sławomira Hankusa miałby zastąpić Łukasz Kruczek, któremu kończy się kontrakt we Włoszech. Nie wiem co z tego wyniknie, ale dla Bachledy i jego asystenta nie byłaby to z pewnością nagroda. Może lepszym rozwiązaniem byłoby gdyby otrzymali propozycję pracy z Kruczkiem?

 

Ale o tym rozstrzygną już prezes Apoloniusz Tajner i dyrektor Adam Małysz. Ten drugi, gdy przed laty przeprowadzałem z nim wywiad dla „Rz” i pytałem o skoki kobiet, nie krył swoje dezaprobaty. Nawet nie ukrywał, że skoki narciarskie, to sprawa typowo męska. Dziś wiemy, że panie skaczą równie pięknie jak mężczyźni, a te najlepsze przy tym bardzo daleko. Szturmem zdobyły już kolejny męski bastion i za chwilę wszystkie telewizje, gdzie kochają skoki, będą je pokazywać, tak jak mężczyzn, bo na to zasługują.