Rozmowa trwała w najlepsze, Glik odpowiadał na kolejne pytania, gdy niespodziewanie pojawił się Szczęsny. Akurat w momencie, kiedy został poruszony jego wątek. Chwilę później stal już obok Glika. - Nie chce mi się czekać - powiedział z uśmiechem, po czym odpowiedział na kilka pytań.

 

Co warto podkreślić, był to pierwszy mecz za kadencji Jerzego Brzęczka na zero z tyłu. - "Pjona" jest od strzelania, ja od bronienia. To fajne uczucie, szczególnie jeśli wygrywamy - stwierdził Szczęsny.

 

Nie mogło zabraknąć pytania o rywalizację z Łukaszem Fabiańskim. Decyzją selekcjonera, to Szczęsny będzie numerem jeden przez najbliższe pół roku. - To trudny moment, bo Łukasz zasłużył w stu procentach, by być bramkarzem reprezentacji. Jego problem polega tylko na tym, że ja też - zauważył zawodnik Juventusu Turyn.

 

WYNIKI I TABELE EL. EURO 2020