Igor Marczak: Łotysze postawili ciężkie warunki, był to typowy mecz walki. Powiedz, jak Ci się grało na pozycji skrzydłowego?

Piotr Zieliński: Pierwsza połowa nie wyglądała dobrze w moim wykonaniu. Dużo niepotrzebnych strat i gra nam się nie kleiła. Rywale byli wycofani, czekając na nasze błędy i możliwość wyprowadzenia kontrataku. W przerwie musieliśmy sobie powiedzieć kilka zdań w celu poprawy gry. Weszliśmy na nasz poziom, byliśmy odważniejsi i zdecydowani. Zaowocowało to golem Roberta Lewandowskiego. Sześć punktów w dwóch meczach to był nasz cel.

Można było zauważyć, że wejście Jakuba Błaszczykowskiego dodało wam skrzydeł...

Kuba zawsze, kiedy pojawia się na boisku, daje dużo drużynie swoim doświadczeniem i jakością. Kibice świetnie go przywitali, duża ich zasługa w tym zwycięstwie.

Jak grało się wam na tej murawie? Widać było, że się ślizgaliście. To wina obuwia?

Murawa była w średnim stanie, ale dla obu stron taka sama. Nie była podlana podczas rozgrzewki, przez co w pierwszej połowie się ciężej grało. W drugiej części meczu boisko zostało nawodnione, przez co piłka szybciej chodziła. Wątpię, żeby to była wina obuwia. Każdy miał dobrane buty, a i tak czasem się ślizgaliśmy.

Dwoma zwycięstwami udowodniliście coś sobie i przede wszystkim kibicom...

Mamy w drużynie dużo jakości. To było bardzo krótkie zgrupowanie, nie było aż tyle czasu na przygotowanie się. Dzisiejszy mecz jest świetnym przykładem, że w każdym meczu trzeba zachować koncentrację do końca, ponieważ rywale sami nie oddadzą punktów.

WYNIKI I TABELE EL. EURO 2020