Portugalia zremisowała w Lizbonie z Serbią 1:1 i pozostaje bez zwycięstwa w el. Euro 2020. Na domiar złego już w pierwszej połowie boisko z kontuzją opuścił Ronaldo, który od razu po sprincie wiedział, co się stało. Gwiazdor usiadł na murawie, poprosił o pomoc medyczną i zmianę.
 
Przerwa reprezentacyjna lada moment dobiegnie końca, jednak uraz mógł szczególnie zmartwić kibiców Juventusu. Starą Damę 10 kwietnia czeka starcie z Ajaksem Amsterdam w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Klub wydał jednak oświadczenie, w którym poinformował o tym, że kontuzja 34-latka nie jest szczególnie groźna.
 
"Cristiano został poddany badaniom, które wykazały, że nabawił się niegroźnego urazu mięśni zginacza prawego uda. Jego stan zdrowia będzie monitorowany, zostanie także poddany kolejnym badaniom" - napisano w komunikacie.
 
Ronaldo zaraz po meczu przyznał, że zna swoje ciało i nic poważnego się nie stało. - Wrócę za tydzień lub dwa - oznajmił.