Bucks z bilansem 56 zwycięstw i 19 porażek prowadzą w tabeli Konferencji Wschodniej, a Rockets (47-28) są na czwartym miejscu na Zachodzie.

 

Spotkanie lepiej zaczęli goście, którzy szybko osiągnęli 11-punktowe prowadzenie. Jednak jeszcze przed końcem drugiej kwarty Bucks z nawiązką odrobili stratę. Później gospodarze zdominowali wydarzenia na parkiecie i po trzeciej części gry wygrywali 90:71.

 

Mecz był też okazją do bezpośredniej konfrontacji dwóch kandydatów do nagrody dla najbardziej wartościowego zawodnika (MVP) sezonu - Giannisa Antetokounmpo z Bucks i Hardena. Grek miał 19 pkt, 14 zbiórek i cztery asysty, a Harden - odpowiednio, 23, 10 i siedem. Słynny brodacz jednak trafił tylko dziewięć z 26 rzutów z gry (Antetokounmpo siedem z 15).

 

Słaba skuteczność Hardena, to m.in. efekt gry Bledsoe'a. 29-latek dobrą postawą zarówno w ataku, jak i w obronie skradł widowisko. - Po prostu chciałem zaprezentować swoje atuty - powiedział Bledsoe.

 

"To, co zaprezentował po obu stronach parkietu było wyjątkowe. On uwielbia wyzwania i pokazał, że jest świetnym obrońcą" - komplementował go trener Bucks Mike Budenholzer.

 

Coraz większych emocji dostarcza także wyścig o nagrodę dla najlepszego debiutanta. W walce o nią liczą się w zasadzie tylko Słoweniec Luka Doncic z Dallas Mavericks oraz Trae Young z Atlanta Hawks.

 

Minionej nocy Doncic popisał się siódmym w karierze tzw. triple-double. Nikt przed 21. urodzinami nie miał go częściej. Tym razem złożyło się na nie 28 pkt oraz po 12 zbiórek i asyst. Jego Mavericks przegrali jednak we własnej hali z Sacramento Kings 121:125.

 

Young natomiast uzyskał 33 pkt i miał 12 asyst w wygranym na wyjeździe meczu z New Orleans Pelicans 130:120. 20-latek w ostatnich czterech meczach średnio notował 26,8 pkt oraz 11,5 asysty.

 

Doncic w drafcie wybrany został z trzecim numerem przez Hawks, a Young z piątym przez Mavericks. Obie ekipy jeszcze przed wyborem ustaliły, że wymienią się tymi zawodnikami.

 

WYNIKI I TABELE NBA