Adrian Brzozowski: Przegraliście w Zawierciu 2:3. Ciosy padały z obu stron, leciały iskry. Takie play-offy chcemy oglądać, tylko że Wy do domu wracacie z porażką...

 

Wojciech Żaliński: W lidze, w sezonie zasadniczym taki wynik uznalibyśmy za naprawdę dobry rezultat. Ale w tej fazie wyjeżdżamy z niczym. Z drugiej strony mamy dużą wiarę, że możemy z Zawierciem wygrać. Ten mecz to była strzelnica. Statystyki obu drużyn były tragiczne, jeśli chodzi o przyjęcie, ale to dlatego, że zagrywka była fenomenalna. Zwłaszcza Alexandre Ferreira dał popis (zaliczył siedem asów - przyp. red). Z naszej strony Zawiercie też miało dużą presję na zagrywce. 

 

Teraz rywalizacja przenosi się do Waszej hali w Radomiu, która jak wiadomo jest specyficzna i odgrywa sporą rolę. 

 

Nie zgadzam się z tą opinią. Zwłaszcza w rywalizacji z Zawierciem hala nie odgrywa takiego znaczenia. Aluron też ma bardzo specyficzny obiekt. Jeżeli przegrywamy jednym punktem, lub gdybyśmy wygrali w takim samym stosunku, czy atut hali miały jakieś znaczenie? Nie żartujmy. 

 

Cała wypowiedź Wojciecha Żalińskiego w załączonym materiale wideo