Dla "Dziekana", eksperta Polsatu Sport, był to debiut w roli reportera. Całą rozmowę już wkrótce będzie można znaleźć na Polsatsport.pl, a teraz polecamy kilka ciekawych fragmentów.

 

Dariusz Dziekanowski: Ja zapamiętałem cię jako człowieka pewnego siebie, ale jak to było kiedy wchodziłeś pierwszy raz do szatni Manchesteru United?

 

Andy Cole: To prawda, jestem pewny siebie, ale wchodząc do szatni United pomyślałem, że to więcej niż mogłem oczekiwać. Przecież rok wcześniej ja znałem tych piłkarzy tylko z telewizji a teraz miałem z nimi grać. I pierwsze miesiące rzeczywiście były trudne.

 

Zderzenie z Manchesterem United trudne to miał Jose Mourinho. Mam wrażenie, że on chciał urządzić wszystko po swojemu, zrobić z United swój klub. Nie uszanował panujących zasad, tradycji i wielkich postaci na czele z Sir Aleksem Fergusonem.

 

To prawda, dlatego tak ważne jest by rozumieć czum jest Manchester United. Każdy menedżer musi sobie zdawać sprawę z tego, gdzie jest, jaką ten klub ma tradycję, jaką historię, że jest jednym z największych klubów na świecie. W United nigdy jednostka nie jest na pierwszym miejscu, zawsze najważniejszy jest klub. I właśnie dlatego Ole Gunnar Solskjaer został teraz trenerem, bo on to rozumie doskonale.

 

Jak widzisz rywalizację z Barceloną w ćwierćfinale Ligi Mistrzów?


To bardzo trudne wyzwanie bo oni mają w swoim składzie prawdziwego geniusza, Lionela Messiego. Najlepiej byłoby wyłączyć go z gry, ale to bardzo mało prawdopodobne. Dużo więc zależy od tego, jaki dzień będzie miał Messi i cała Barcelona. Jeśli słabszy, to Manchester ma szanse. Słabsze dni wprawdzie się Barcelonie rzadko zdarzają, ale za to kochamy futbol, że wszystko jest możliwe.