Tegoroczna wiosna jest dla PZN bardzo pracowita, bo posada w szkoleniowca biegaczy nie jest jedyną do obsadzenia. Najwięcej emocji wywoływała kwestia trenera skoczków. Tu wszystko jest jednak jasne od blisko trzech tygodni. Austriaka Stefana Horngachera, który zdecydował się nie przedłużać kontraktu i objął reprezentację Niemiec zastąpił jego dotychczasowy asystent - Czech Michal Doleżal.

 

- Michal już faktycznie pełni funkcję pierwszego trenera. Umowa do podpisania zostanie mu przekazana po zbliżającym się posiedzeniu zarządu PZN (dokładna data nie jest jeszcze znana - PAP). Będzie ona obowiązywała przez trzy sezony - poinformował Winkiel.

 

Wciąż nie jest za to pewne kto obejmie biegaczy oraz zawodników startujących w kombinacji norweskiej. Ze znalezieniem renomowanego specjalisty PZN miał problem już rok temu. Wówczas nie udało się skusić żadnego zagranicznego szkoleniowca i kadrę powierzono Tadeuszowi Krężelokowi.

 

Sezon 2018/19 w wykonaniu biegaczy okazał się jednak bardzo słaby. Podczas mistrzostw świata w Seefeld najlepszym indywidualnym wynikiem biało-czerwonych było 30. miejsce Macieja Staręgi w sprincie techniką dowolną. W Austrii zawodnicy nie spodziewali się aż tak słabych rezultatów, a ich przyczyny upatrywali w zbyt późno zakończonym obozie wysokogórskim.

 

Staręga wciąż pozytywnie wspomina współpracę z trenerem Miroslavem Petraskiem w sezonie 2015/16. PZN jednak po zaledwie roku rozwiązał z Czechem kontrakt mający obowiązywać jeszcze dwa lata, co uzasadniano względami ekonomicznymi.

 

- Petrasek to trener z najwyższej półki i jego wynagrodzenie było odpowiednio wysokie, a my tak naprawdę mamy jednego mocno wyróżniającego się zawodnika - powiedział wówczas prezes PZN Apoloniusz Tajner.

 

Teraz związek nie zamierza już oszczędzać, ale Petrasek ponowną pracą w Polsce nie jest zainteresowany. Pomógł jednak w nawiązaniu kontaktu z Bauerem. 41-latek to legenda czeskich biegów, trzykrotny medalista igrzysk olimpijskich i dwukrotny wicemistrz świata. Odniósł 18 zwycięstw w zawodach Pucharu Świata, co m.in. przełożyło się na Kryształową Kulę w sezonie 2007/08 i dwa triumfy w prestiżowym cyklu Tour de Ski. Po zakończeniu profesjonalnej kariery w 2017 roku stworzył rywalizujący w maratonach narciarskich Team Bauer.

 

- W tym momencie nie mogę jeszcze powiedzieć, że Bauer jest blisko pracy w Polsce. Planujemy się z nim spotkać we wtorek i dokładnie całą sprawę omówić. Jesteśmy nim zainteresowani, bo po prostu jest dobry w tym co robi, ma motywację i świetne zdolności organizacyjne, dzięki czemu mógłby naszym biegom pomóc kompleksowo - tłumaczył Winkiel.

 

W Seefeld nie można było mieć zastrzeżeń do występu kombinatorów. 18. miejsce zajął Szczepan Kupczak, co było najlepszym wynikiem polskiego dwuboisty w zawodach tej rangi od 34 lat. W rywalizacji drużynowej podopieczni Danny'ego Winkelmanna uplasowali się na ósmej pozycji, ale PZN postanowił umowy z Niemcem nie przedłużać. Już w trakcie mistrzostw dyrektor ds. skoków i kombinacji norweskiej w PZN Adam Małysz sygnalizował, że oczekiwano jeszcze większego postępu.

 

- Wynik sam w sobie nie był zły, ale generalnie przez cały sezon nasi zawodnicy biegowo prezentowali się słabo. W tej kwestii był wręcz regres. Do tego trener Winkelmann nie był dobrym organizatorem i w sztabie panował chaos - podkreślił Winkiel.

 

Na razie wiadomo tylko, że następcą Winkelmanna będzie polski szkoleniowiec. Jego nazwisko również ma być znane po kwietniowym posiedzeniu zarządu.