Już przed meczem ostatniej kolejki było wiadomo, że klub z Londynu zostanie mistrzem kraju. W niedzielę został wzmocniony przez wielką postać światowej siatkówki. Mistrz olimpijski, wicemistrz olimpijski, trzykrotny mistrz świata, ośmiokrotny złoty medalista Ligi Światowej Giba nie rozpoczął jednak spotkania w wyjściowym składzie.

 

Pojawił się na boisku przy stanie 11:8 w pierwszym secie. Zaprezentował kilka ciekawych zagrań, jednak nie uniknął pomyłek. Również w drugiej partii wszedł na parkiet, jednak tym razem nie poprowadził swojego zespołu do zwycięstwa.

 

W trzeciej partii gospodarze radzili sobie bardzo dobrze. Prowadzili 16:9 i wydawało się, że pomoc doświadczonego Brazylijczyka nie będzie potrzebna. Przyjezdni zaczęli jednak odrabiać straty, więc Giba po raz trzeci pojawił się na boisku. Nie zdobył jednak ani jednego punktu.

 

Ostatnia, czwarta partia była niezwykle wyrównana i zakończyła się zwycięstwem Polonii 25:23.

 

Brazylijczyk ma rolę do spełnienia nie tylko na parkiecie. Po zakończeniu kariery sportowej aktywnie działa na rzecz rozwoju całej dyscypliny i angażuje się w wiele siatkarskich projektów, m.in. jest członkiem FIVB. Londyńczycy mają świadomość jego wiedzy organizacyjno-sportowej, dlatego skorzystają także z jego bogatego, zbieranego latami know-how. Ponadto, siatkarz został jednym z udziałowców IBB Polonii oraz Ambasadorem akcji crowdfundingowej, która ma na celu profesjonalizację drużyny i stworzenie najlepszych eventów siatkarskich na świecie.

 

- Londyn ma ogromny potencjał jako miasto, a IBB Polonia Londyn ma ogromny potencjał zrobienia czegoś niesamowitego, dzięki ludziom pełnym pasji i miłości do siatkówki. Ja zakończyłem już moją karierę, ale cały czas na sercu leży mi dobro tej dyscypliny. Wracam więc na boisko, bo nasz sport potrzebuje osób, które swoim wizerunkiem mogą przyciągnąć kibiców i sponsorów - powiedział Giba.


IBB Polonia Londyn - Sheffield Hallam 3:1 (25:21, 24:26, 25:18, 25:23)