Jeszcze kilkanaście dni temu wydawało się, że Arsenal ma korzystny terminarz i miejsce w najlepszej czwórce jest bardzo realne. Porażki z Evertonem oraz Crystal Palace sprawiły, że wyjazdowe spotkanie z Wolverhampton urosło do wielkiej rangi. "Wilki" w tym sezonie pokazywały jednak, że potrafią radzić sobie z najlepszymi. Na własnym stadionie ograli Chelsea, Manchester United czy też zremisowali z Manchesterem City.

 

Arsenal mógł być kolejną ofiarą, choć fani "Kanonierów" mogli poczuć nieco optymizmu w momencie ogłoszenia składów. Na ławce rezerwowych usiadł krytykowany Shkodran Mustafi. To jednak nie wystarczyło, bo gospodarze wyprowadzili trzy groźne akcje i... wykorzystali każdą z nich. Do siatki trafili Ruben Neves, Matt Doherty oraz Diogo Jota. Po raz pierwszy w historii Premier League Wolverhampton prowadziło przynajmniej trzema bramkami po czterdziestu pięciu minutach.

 

Unai Emery nie zareagował od razu. Pierwsze zmiany przeprowadził dopiero po niespełna kwadransie. Trzeba też przyznać, że na ławce rezerwowych nie było teoretycznie żadnego zawodnika, który mógłby natchnąć kolegów do wielkiej pogoni. Na boisko weszli Sead Kolasinac, Matteo Guendouzi oraz Eddie Nketiah, ale gra Arsenalu raczej się nie zmieniła.

 

Zwolnili też gospodarze, którzy jednak zrobili wystarczająco dużo w pierwszej połowie. To się na nich zemściło, gdyż na 11 minut przed końcem bramkę zdobył Sokratis. To była jednak jedyna pozytywna informacja dla fanów gości.

 

Wolves - Arsenal 3:1 (3:0)

Bramki: Neves 28, Doherty 37, Jota 45+2 - Sokratis 79

 

Wolves: Patricio - Bennett, Coady, Boly - Doherty, Dendoncker, Neves, Moutinho (90 Gibbs-White), Jonny - Jota (78 Cavaleiro), Jimenez (82 Traore).

 

Arsenal: Leno - Maitland-Niles, Sokratis, Koscielny, Monreal - Torreira (59 Guendouzi), Xhaka - Mkhitaryan (58 Kolasinac), Ozil, Iwobi (71 Nketiah) - Lacazette.

 

Żółte kartki: Doherty, Bennett - Monreal Xhaka, Torreira.

WYNIKI I TABELA PREMIER LEAGUE