26-letni napastnik zadebiutował w amerykańskiej Major League Soccer przed tygodniem. Wówczas przeciwko innej kanadyjskiej ekipie - Montreal Impact zaliczył na boisku epizod. W wygranym 3:0 spotkaniu, Przybyłko wszedł na murawę w 83. minucie, gdy wynik był już ustalony.

 

Tym razem wychowanek Arminii Bielefeld rozegrał cały mecz. Na stadionie w Vancouver, to gospodarze tuż przed przerwą objęli prowadzenie, choć mieli kilka okazji, żeby już wcześniej pokonać bramkarza przyjezdnych - Matthew Freese'a. Dopiero w 41. minucie wynik otworzył środkowy obrońca Doneil Henry.

 

Przybyłko premierowe trafienie w amerykańskiej elicie zapisał na swoim koncie w 66. minucie. Rosły napastnik wykorzystał nieporozumienie miejscowych zawodników i niczym rasowy skrzydłowy pomknął prawym skrzydłem. Strzał Polaka nie był silny, ale za to był na tyle precyzyjny, że golkiper Maxime Crepeau nie był w stanie udanie interweniować.

 

Niespełna dziesięć minut później, snajper mierzący 192 cm wzrostu miał drugą okazję do zdobycia bramki. Jednak tym razem bramkarz gospodarzy był górą. Ofiarą interwencją nie dopuścił do straty drugiego gola. Zwycięstwa bliżej byli zawodnicy kanadyjskiego zespołu, ale ostatecznie mecz zakończył się podziałem punktów.

 

Były gracz m.in. FC Koeln przeniósł się do „The U” we wrześniu ubiegłego roku jako wolny zawodnik. Na debiut w drużynie z Filadelfii czekał bardzo długo, bo ponad siedem miesięcy. Dobrze na jego dyspozycję wpłynęło wypożyczenie do Bethlehem Steel, czyli do partnerskiego klubu Philadelphia Union.

 

Przybyłko do zespołu występującego w USL Championship trafił w marcu i miał w nim występować do listopada tego roku. Jednak klub z największego pod względem liczby ludności miasta w stanie Pensylwanii, postanowił skrócić wypożyczenie. Na drugim poziomie rozgrywkowym w Stanach Zjednoczonych, wielokrotny młodzieżowy reprezentant Polski strzelił trzy gole w dwóch występach.

 

Z kolei do bramki FC Cincinnati wrócił polski bramkarz - Przemysław Tytoń. 14-krotny reprezentant Biało-Czerwonych po nieudanym debiucie z Seattle Sounders (1:4) z powodu zapalenia ścięgna był zmuszony pauzować w pięciu spotkaniach. W dwóch następnych oglądał mecze z perspektywy ławki rezerwowych.

 

32-latek drugi swój występ w MLS zanotował w starciu z New York Red Bulls. Jednak Tytoń i spółka przegrali w Nowym Jorku 0:1. Polak skapitulował w 38. minucie po potężnym strzale Connora Lade'a i ładniej kombinacyjnej akcji całego zespołu. Przyjezdni bliscy byli wyrównania w 65. minucie, ale Darren Mattocks trafił w sytuacji sam na sam z bramkarzem piłką w słupek. Los Jamajczyka pięć minut później podzielił Roland Lamah.

 

Beniaminek MLS miał sporego pecha, bowiem poza dwoma słupkami w doliczonym czasie gry, po raz trzeci był bliski wyrównania. Tym razem na drodze stanęła poprzeczka. Futbolówką aluminium ostemplował stoper gości - Kendall Waston. Po strzale głową kapitana FC Cincinnati, piłka wyszła poza boisko.

 

WYNIKI I TABELA MLS

 

Transmisje wybranych meczów MLS na sportowych antenach Polsatu.