Materla: Nie zaszarżuję na Askhama, tylko postaram się go oszukać

Sporty walki

- Nigdy nie szukałem łatwej drogi i zawsze zawieszałem sobie poprzeczkę wysoko. Dzięki temu jestem teraz gotowy na rewanż z Anglikiem, ponieważ w przeszłości miałem już sytuacje, gdy musiałem wrócić do klatki i coś udowodnić. Na pewno nie będę mógł iść na przełamanie, czyli tak, jak lubię najbardziej. Nie zaszarżuję na niego, tylko postaram się jakoś go oszukać - powiedział Michał Materla (27-6, 9 KO, 12 SUB) przed rewanżowym pojedynkiem ze Scottem Askhamem (17-4, 11 KO, 2 SUB) na gali KSW 49.

Mateusz Borek: Już 18 maja Michał Materla zmierzy się ze Scottem Askhamem w rewanżowym pojedynku na gali KSW 49. Przyzwyczaiłeś już nas do tego, że jesteś człowiekiem, który odradza się, wstaje z kolan i szuka nowego życia w klatce. Nigdy nikogo się nie bałeś, dlatego też podjąłeś rękawicę rzuconą przez bardzo trudnego rywala. Jak to zrobić, żeby zaczarować Ergo Arenę i wygrać?

 

Michał Materla: To prawda, że nigdy nie szukałem łatwej drogi i zawsze zawieszałem sobie poprzeczkę naprawdę wysoko. Dzięki temu jestem teraz gotowy na rewanż z Anglikiem, ponieważ w przeszłości miałem już sytuacje, gdy musiałem wrócić do klatki i coś udowodnić. Tym razem będziemy bić się o pas, więc presja będzie jeszcze większa. Zrobiłem jednak bardzo dużo, by być gotowym na to starcie, a czasu mamy jeszcze dość, by upewnić się, że 18 maja do klatki wejdzie najlepsza wersja Michała Materli.

 

Askham jest zawodnikiem kompletnym, agresywnym, dysponującym dalekim zasięgiem i walczącym z odwrotnej pozycji. Ma również świetnych sparingpartnerów. Gdzie znalazłeś pomysł na ten rewanż?

 

Na pewno nie będę mógł iść na przełamanie, czyli tak, jak lubię najbardziej. Nie zaszarżuję na niego, tylko postaram się jakoś go oszukać.

 

Niezbyt często w swojej karierze miałeś takie sytuacje, by do walki o pas przystępować w roli "underdoga". Faworytem dla wielu osób będzie jednak Anglik.

 

Wcale się nie dziwię, ponieważ pierwszy pojedynek przegrałem z kretesem, jednak jeszcze bardziej motywuje mnie przed rewanżem. Kiedyś powiedziałem już, że może mi zabraknąć techniki, kondycji, ale nigdy nie zabraknie mi charakteru.

 

Ludzie czasami śmieją się z wyświechtanego ich zdaniem powiedzenia o dyspozycji dnia. Jeżeli ktoś jednak interesuje się sportami walki i wie jak to wygląda, to zdaje sobie sprawę, że samopoczucie w dniu walki jest niesamowicie istotne.

 

Osoby, nawet na co dzień interesujące się MMA często nie wiedzą, jak ważne jest to, jaką nogą wstanie się rano, co się zje i jak się to jedzenie przyjmie, kto nas rozbawi, kto nas zasmuci. Te wszystkie małe składowe wpływają później na to, jak zaprezentujemy się w klatce.

Mateusz Borek, AŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze