W środę Casillas trafił do szpitala po tym, jak poczuł się niekomfortowo podczas treningu. Z powodu ataku serca został przewieziony do jednej z placówek w Porto, gdzie spędził kolejne godziny. Szybko jednak uspokojono fanów na całym świecie - życiu legendarnego bramkarza nic nie zagrażało.

 

Casillas kilka godzin po tym zdarzeniu poinformował w mediach społecznościowych o stanie swojego zdrowia.

 

- Wszystko pod kontrolą. Było dużo strachu, ale siły pozostają nienaruszone. Dziękuję wszystkim za wiadomości - napisał.

37-letni bramkarz przez zdecydowaną większość swojej kariery występował w Realu Madryt, którego jest wychowankiem. Od 2015 roku gra w FC Porto. W tym sezonie zagrał w 42 meczach, w których wpuścił 35 bramek i 19 razy zachował czyste konto.