Sobotni pojedynek miał różne oblicza. W pierwszej połowie włocławianie grali falami. Momenty niezłej gry przeplatali bardzo słabą postawą. Znakomitą koszykówkę zaprezentowali w trzeciej kwarcie. Ten fragment - wygrany 29:18 - zadecydował o końcowym triumfie.

 

Świetnie dysponowani w zespole gospodarzy byli Chase Simon - 23 punktów i pięć zbiórek oraz Aaron Broussard - 20 pkt, siedem zbiórek i cztery asysty. W zespole gości wynik trzymał doświadczony Michał Chyliński, który w latach 2015-2017 grał w drużynie z Włocławka. Był najskuteczniejszym graczem Stali, zdobywając 21 "oczek".

 

- Nauczeni doświadczeniem z play off w poprzednim roku skupiliśmy się bardzo na tym, żeby nie stracić przewagi parkietu. Być może to nieco nas paraliżowało na początku spotkania. Anwil to zespół wygrywający obroną i to tym elementem w pewnym momencie przełamaliśmy rywali. Zanotowaliśmy "run" i przejęliśmy kontrolę nad meczem - powiedział trener gospodarzy Igor Milicic.

 

Dodał, że nic w tej parze się jeszcze nie kończy, bo trzeba nadal wygrać z zespołem Stali po raz trzeci. Zapewnił, że zarówno sztab szkoleniowy, jak i zawodnicy Anwilu zachowują chłodne głowy.

 

Simon ocenił, że oba zespoły potrzebowały bardzo mocno sobotniej wygranej.

 

- Walczyliśmy może nie o życie, ale to zwycięstwo może być bardzo istotne, kluczowe dla losów tej serii. Ostrów wyszedł na mecz dobrze usposobiony i grał skuteczną koszykówkę. Po przejęciu inicjatywy w końcówce drugiej kwarty byliśmy w stanie zagrać bardzo mocno w drugiej połowie i zwyciężyć - dodał Simon.

 

W ocenie szkoleniowca gości Wojciech Kamińskiego kluczem do zwycięstwa Anwilu były zbiórki w ataku i punkty z ponowienia.

 

- To są mecze o życie. Jeżeli Mike Scott wchodzi dwa razy i jest pasywny, to nikt nie będzie czekał aż złapie odpowiedni rytm. To tyczy się także innych zawodników. Reagujemy na bieżąco na sytuację na boisku - powiedział po spotkaniu Kamiński.

 

Chyliński ocenił, że jego drużyna dobrze weszła w mecz i grała agresywnie zarówno w ataku, jak i obronie.

 

- Nie możemy pozwolić na to, żeby Anwil zbierał 16 razy na naszej tablicy. Jeżeli chcemy tu jeszcze wrócić na decydujące piąte spotkanie, ten element musimy bezwzględnie poprawić. 16-punktowa seria rywali przy stanie 46:48 spowodowała, że trudno nam było już wrócić do tego meczu. Oni w tym momencie mocno się nakręcili. Ostatnio było nieco słabiej z moją skutecznością, ale takie przestoje się zdarzają. Moje dobre rzuty dzisiaj nie zafunkcjonowały jednak na tyle dobrze, abyśmy wygrali - przyznał Chyliński.

 

Kolejny mecz w serii do trzech wygranych odbędzie się we wtorek w Ostrowie Wlkp. Wicemistrzowie kraju, żeby zagrać w piątym meczu "o wszystko" we Włocławku muszą teraz wygrać dwa razy u siebie.

 

WYNIKI I TERMINARZ ENERGA BASKET LIGI