Czołowym zawodnikiem Nuggets ponownie był Nikola Jokic, który drugi raz z rzędu, a czwarty w fazie play off zaliczył triple-double (21 punktów, 12 zbiórek i 11 asyst). Najskuteczniejszy w zespole gości był jednak Jamal Murray, który zdobył 34 punkty, w tym trafił wszystkie 11 rzutów wolnych. Tym samym zespół z Denver udanie zrewanżował się rywalom za porażkę sprzed dwóch dni, kiedy ulegli 137:140 po czterech dogrywkach.

 

- To na pewno nie koniec. W składzie mamy wielu zawodników, którzy nie chcą przegrać tej rywalizacji. Po prostu nie chcieliśmy mieć wymówki, że przegraliśmy z powodu zmęczenia po czterech dogrywkach - powiedział Jokic.

 

W zespole gospodarzy ponownie czołowymi postaciami byli CJ McCollum i Damian Lillard (odpowiednio 29 i 28 punktów). Blazers natomiast po raz pierwszy od 2000 roku nie doprowadzili do stanu 3-1 w półfinale swojej konferencji.

 

- Nasi chłopcy są twardzi i odporni. Jeżeli przyjeżdża się tutaj i wygrywa mecz 36 godzin po porażce, która rozstrzygnęła się po czwartej dogrywce, to świadczy o naszej odporności - podkreślił trener Denver Michael Malone.

 

Piąty mecz odbędzie się we wtorek w Denver.

 

Taki sam stan rywalizacji jest w półfinale Konferencji Wschodniej, po tym jak Toronto Raptors wygrali na wyjeździe z Philadelphia 76ers 101:96. Gości do zwycięstwa poprowadził Kawhi Leonard, który zdobył 39 punktów i zaliczył 14 zbiórek. Kluczowy dla końcowego rozstrzygnięcia był jego celny rzut za trzy punkty na minutę przed końcem czwartej kwarty.

 

- Tak naprawdę grając w poprzednich zespołach miałem okazję dorastać i uczyć się od wspaniałych zawodników i mam wrażenie, że teraz mi to pomogło - przyznał Leonard.

 

16 punktów dołożył Marc Gasol, a 14 Kyle Lowry.

 

Piąty mecz pomiędzy tymi zespołami zostanie rozegrany we wtorek w Toronto. 

 

WYNIKI I TERMINARZ NBA