Jest to dość nietypowa decyzja, gdyż Łomaczenko to mistrz federacji WBO oraz WBA, który nie jest uwzględniony w rankingu WBC Obowiązkowym pretendentem to właśnie Campbell. Wydawało się, że jego przeciwnikiem zostanie Devin Haney (21-0, 13 KO), gdyż o tym wspominał promotor Eddie Hearn.

 

Pas WBC jeszcze niedawno dzierżył Mikey Garcia, który jednak postanowił go zwakować, by skupić się na rywalizacji w wadze półśredniej. Po tym ruch zyskał tytuł "emeritus", więc w przypadku wyrażenia chęci powrotu do tej dywizji wagowej, może stoczyć pojedynek z panującym mistrzem.

 

Przy okazji dowiedzieliśmy się, że organizacja WBC planuje także specjalny turniej, który ma wyłonić rywala dla zwycięzcy walki Łomaczenko - Campbell. Pary półfinałowe stworzą Zaur Abdullaev (11-0, 7 KO) i Devin Haney oraz Teofimo Lopez (13-0, 11 KO) i Javier Fortuna (34-2-1, 23 KO).

Konfrontacja Łomaczenki z Campbellem będzie starciem dwóch mistrzów olimpijskich. Ukrainiec ma na koncie złote medale igrzysk w Pekinie (waga piórkowa) oraz Londynie (waga lekka), podczas gdy Anglik triumfował w stolicy Anglii (waga kogucia).