- Plan był taki, żeby w wysokim tempie przeboksować cztery rundy. Rywal nie był aktywny, zadawał małą liczbę ciosów. Fajnie, że udało się posłać go trzy razy na deski. To nie było jednak sto procent moich możliwości - stwierdził młody zawodnik.

 

Mimo pewnej wygranej, młody pięściarz nie był w pełni zadowolony ze swojego występu. 

 

- Brakowało mi przyspieszenia w końcówce, żeby docisnąć przeciwnika. Zabrakło mi trochę "fizyczności". Jestem przekonany, że w następnej walce poprawię swoje błędy - dodał Gruchała, który na ring planuje wrócić pod koniec wakacji.

 

18-letni zawodnik nie zamierza ograniczać się do treningów w Polsce.

 

- Wyjeżdżam za granicę. Wylatuję w poniedziałek na dwa tygodnie ciężkiej pracy. Lecę do Australii po dalszą naukę i cenne doświadczenie - zdradził.

 

Rozmowa z Kewinem Gruchałą w załączonym materiale.