Jankowski pokonał dystans w czasie 7.01,06 i był o sześć i pół sekundy wolniejszy od czterokrotnego medalisty mistrzostw świata Węgra Petera Galambosa. Polak za plecami pozostawił m.in. wicemistrza świata z 2015 roku Słoweńca Rajko Hrvata.

 

W ubiegłym sezonie 29-letni wioślarz AZS AWFiS Gdańsk rywalizował w parze z Jerzym Kowalskim w dwójce podwójnej wagi lekkiej, która w odróżnieniu do jedynki jest konkurencją olimpijską. Do kadry po rocznej przerwie wrócił Artur Mikołajczewski, który wraz z Kowalskim zapewnił sobie w piątek awans do niedzielnego finału A.

 

Podobnie jak bywało w ostatnich latach, inauguracyjne regaty PŚ są nie najlepiej obsadzone, brakuje wielu krajów i osad ze światowej czołówki. Trenerzy testują też różne zestawienia załóg.

 

W sobotę do finału A awansowały też obie męskie dwójki podwójne: Maciej Zawojski i Szymon Pośnik oraz Dominik Czaja i Adam Wicenciak. Biało-czerwoni znaleźli się w tym samym biegu półfinałowym i zajęli dwa pierwsze miejsca wynikami, odpowiednio, 6.19,19 i 6.23,03.

 

W piątek miejsce w niedzielnych finałach A zapewnili sobie, oprócz Mikołajczewskiego i Kowalskiego, także: Mikołaj Burda, Mateusz Wilangowski, Marcin Brzeziński i Michał Szpakowski (czwórka bez sternika), Krystyna Lemańczyk-Dobrzelak i Martyna Radosz (dwójka podwójna) oraz Katarzyna Wełna i Joanna Dorociak (dwójka podwójna wagi lekkiej).

 

W najważniejszych wyścigach zabraknie za to dwójek bez sterników: Dariusza Radosza i Piotra Juszczaka oraz Anny Wierzbowskiej i Moniki Sobieszek. W sobotnich repasażach polskie duety zajęły czwarte miejsca i wystąpią tylko w finałach B.

 

W Bułgarii startuje łącznie 11 polskich osad. Oprócz wymienionych w finałach A bez eliminacji popłyną także męskie: czwórka podwójna i ósemka. Do tej pierwszej konkurencji zgłosiło się pięć załóg (w wyścigu o tory biało-czerwoni pewnie zwyciężyli), w drugiej Polacy powalczą tylko z Rumunami.