Arka Gdynia utrzymała się w ekstraklasie

Piłka nożna
Arka Gdynia utrzymała się w ekstraklasie
fot. PAP

Arka Gdynia wygrała na własnym boisku z Wisłą Kraków 3:1 w pierwszym meczu 36. kolejki rozgrywek Lotto Ekstraklasy. Zwycięstwo to oznacza, że niezależnie od wyniku wyjazdowego meczu w ostatniej kolejce ekstraklasy ze Śląskiem Wrocław, żółto-niebiescy utrzymali się w lidze.

Setny mecz w koszulce Arki rozegrał Damian Zbozień, z kolei w zespole Wisły w pierwszej jedenastce na boisko wyszedł 18-letni Daniel Morys, dla którego był to debiut w ekstraklasie.
 
Już w pierwszych minutach Arka z impetem rzuciła się na rywala. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 5. minucie, po wrzucie z autu, piłkę w polu karnym dostał Adam Deja, który z kilku metrów trafił w okienko bramki. Arka nie zwalniała tempa gry i miała jeszcze kilka dogodnych akcji do strzelenia gola, w uderzeniach brakowało jednak siły lub precyzji.
 
I kiedy wydawało się, że tylko kwestią czasu jest, kiedy żółto-niebiescy strzelą w końcu kolejną bramkę, to do gości uśmiechnęło się szczęście w jednej z nielicznych przeprowadzonych przez nich akcji. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego główkował Marcin Wasilewski, golkiper Arki odbił piłkę, która wpadła pod nogi Macieja Śliwy, a ten przy biernej postawie obrońców gospodarzy wbił piłkę do siatki. Dla tego 17-letniego zawodnika był to pierwszy gol w ekstraklasie.
 
Po zmianie stron mecz w pierwszych minutach stał się bardziej wyrównany. W 58. minucie bramkarza gości pokonał Marko Vejinovic, który przyjął piłkę na polu karnym po wrzucie z bocznego autu Adama Marciniaka i oddał silny strzał pod poprzeczkę. Dwanaście minut później holenderski zawodnik postawił kropkę nad "i" wykonując pewnie rzut karny. Sędzia wskazał na jedenastkę po konsultacji VAR uznając, że Marcin Grabowski zatrzymał piłkę ręką.
 

Po meczu powiedzieli:

 

Maciej Stolarczyk (trener Wisły Kraków): "Gratuluję Arce, która dzisiaj przeważała. Stworzyła więcej sytuacji, strzeliła trzy bramki, choć akurat tych trafień mogliśmy uniknąć. Mamy zespół w budowie, ten proces musi jeszcze potrwać, żebyśmy mogli dobrze funkcjonować. Jeśli chodzi o debiut w ekstraklasie Daniela Morysa to jak na pierwszy występ nie spalił się, jest to chłopak, który ma perspektywy".

 

Jacek Zieliński (trener Arki Gdynia): "Osiągnęliśmy cel, mamy utrzymanie, to jest najważniejsze. Nie musimy już jechać do Wrocławia, aby bić się o swój byt. Duże uznania dla chłopaków, bo wytrzymali tę presję i ciśnienie. Walka o utrzymanie w ekstraklasie nigdy nie jest łatwa. Pokazali charakter, ale też i kawałek dobrej gry, bo w dwóch ostatnich meczach, z Zagłębiem i Wisłą, oddaliśmy tyle strzałów, co w Gdyni przez cały sezon, kibice mieli więc co oglądać. Dzisiejszy mecz pokazał, że piłka jest przewrotna – dominacja przez całą pierwszą połowę i przy przypadkowym stałym fragmencie gry dostajemy bramkę. W szatni poszły ostrzejsze słowa i to zmobilizowało zespół, bo myślę, że w drugiej połowie nasza dominacja była jeszcze większa. W tym meczu liczyły się przede wszystkim punkty. We Wrocławiu chcemy zagrać o pełną pulę". 

 
Arka Gdynia – Wisła Kraków 3:1 (1:1)
 
Arka: Pavels Steinbors - Damian Zbozień, Adam Danch, Frederik Helstrup, Adam Marciniak - Adam Deja, Marko Vejinovic, Luka Zarandia (89. Marcus Vinicius), Michał Nalepa (84. Goran Cvijanovic), Nabil Aankour (46. Mateusz Młyński) - Maciej Jankowski.
Wisła: Mateusz Lis - Daniel Morys, Marcin Wasilewski, Lukas Klemenz, Marcin Grabowski - Patryk Plewka, Vukan Savicevic, Rafał Boguski, Krzysztof Drzazga (70. Paweł Brożek), Maciej Śliwa (59. Kamil Wojtkowski) - Marko Kolar (88. Artur Balicki).
 
Bramki: 1:0 Adam Deja (5), 1:1 Maciej Śliwa (40), 2:1 Marko Vejinovic (58), 3:1 Marko Vejinovic (70-karny).
 
Żółte kartki: Damian Zbozień (Arka), Marcin Grabowski, Kamil Wojtkowski, Vukan Savicevic (Wisła).
 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów: 7 602.
 
RM, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze