Maciej Turski: Po raz kolejny jesteś w Polsce. Jak prezentuje się Twoja forma przed niezwykle istotnym rewanżem z Michałem Materlą?

 

Scott Askham: Dobrze jest być z powrotem w Polsce, ponieważ uwielbiam tutejszych kibiców i atmosferę budowaną wokół MMA. Jeżeli chodzi o moje przygotowania, to przebiegły one znakomicie i postaram się udowodnić to w sobotę.

 

Przed Tobą drugi rozdział wojny z Materlą. Czym może różnić się rewanż od waszej pierwszej walki?

 

Oczywiście, że druga walka może wyglądać całkowicie inaczej niż pierwsza, jednak podejdę do niej w taki sam sposób, co zawsze. Mój przeciwnik stoi przed wielką szansą i na pewno jest bardzo zmotywowany, żeby udowodnić coś sobie i wszystkim wokół. Ja z kolei mam nadzieję, że wynik rewanżu będzie taki sam, jak naszego pierwszego pojedynku.

 

Co może zrobić Materla, by nie nadziać się po raz drugi na twoje kopnięcia na wątrobę?

 

Cóż, przekonamy się w sobotę... Jestem pewny, że na pewno dużo pracował na blokowaniu i przechwytywaniu kopnięć, ale ja w międzyczasie dopracowywałem z kolei swoją taktykę. Wiem, że Michał będzie chciał sprowadzić walkę do parteru, ale na to też jestem przygotowywany.

 

Skoro twój rywal będzie przygotowany na przechwytywanie ciosów na wątrobę, czyli de facto pozbawi cię Twojej głównej broni, to w takim razie pojawia się pytanie: Jaka jest Twoja druga broń?

 

Jeżeli będzie się skutecznie bronił przed kopnięciami, to może pokażę coś innego z mojego arsenału, ale dopóki moja główna broń będzie skuteczna, dopóty będziecie oglądali ciosy na wątrobę. Na filmiku zapowiadającym galę KSW 49 Materla powiedział z uśmiechem na ustach, że "odrobił pracę domową". Pytanie tylko czemu nie zrobił tego przed ostatnią walką? Jeśli prześledziłby moje wcześniejsze pojedynki, to wiedziałby, że kopnięcia na wątrobę są moim "daniem popisowym". W sobotę wejdę do klatki ze złymi intencjami i będę chciał, by jak najwięcej moich ciosów doszło do celu.

 

Otrzymałeś już przezwisko od polskich fanów i jest nim "Łowca wątroby". Podoba Ci się?

 

Jasne! Niektórzy mówili też na mnie Askham "The Livers" (ang. wątroby, brzmiące podobnie jak słowo "delivers" oznaczające dostarcza/doręcza). To podobało mi się najbardziej.

 

Staniesz przed kolejną szansą, by zaprezentować się przed polską publicznością, jednak na uwagę zasługują również fani z Wielkiej Brytanii, którzy przed rewanżem z Materlą bardzo ożywili się w mediach społecznościowych.

 

Mam za sobą pewną grupę kibiców, jednak mam wrażenie, że również wśród Polaków udało mi się zyskać sporą popularność. Charakteryzuję się stylem, który jest doceniany przez kibiców. Wszyscy wiedzą, że jestem dobrym "strikerem" i dzięki temu Polacy, których napotkałem na swojej drodze, byli dla mnie bardzo mili.

 

Czy stawka pojedynku nałożyła na Ciebie dodatkową presję?

 

Na pewno zostanie mistrzem KSW byłoby wielkim osiągnięciem w mojej karierze. Nie zastanawiałem się nad tym, jakie to uczucie, ale... po prostu "odwalę swoją robotę" i może się przekonam?

 

Twoje dotychczasowe walki w KSW zakończyły się bardzo szybko, ale ta najbliższa została zakontraktowana na pięć rund. Jesteś gotowy na pełen dystans?

 

Jasne, że tak. Nie popełnię błędu, jestem szybki i postaram się "wyciągnąć" Materlę. Jeżeli wytrzyma narzuconą przeze mnie presję, to będziemy bić się pełne pięć rund.

 

Transmisja gali KSW 49 w systemie PPV.