Goście przed spotkaniem w Poznaniu mieli jeszcze iluzoryczne szanse na mistrzostwo. W stolicy Wielkopolski musieli zdobyć komplet punktów i liczyć na korzystne dla niej wyniki ze Szczecina i Białegostoku. Podopieczni Piotra Stokowca jednak zawodzą w rundzie finałowej i przeciwko Lechowi nie grali z determinacją, jaka zwykle cechuje drużyny walczące o najwyższe trofea. Tylko w pierwszym kwadransie kilka razy rozmontowali poznańską obronę, a mocny strzał Michała Maka efektownie obronił Jasmin Buric.

 

"Kolejorz" gra już wyłącznie o prestiż, a pojedynek z gdańszczanami był nie tylko pożegnaniem przed własną publicznością. Dla wielu zawodników był to ostatni występ na stadionie przy ul. Bułgarskiej. Jasmin Buric, Łukasz Trałka, Marcin Wasielewski, Rafał Janicki, Nikola Vujadinovic czy rezerwowi Maciej Gajos i Dimitris Goutas po zakończeniu sezonu żegnają się z Lechem. Klub też nie wyklucza, że w przypadku otrzymania dobrych ofert nie będzie zatrzymywał Roberta Gumnego czy Jevtica.

 

Widać było, że lechitom – i tym, którzy odchodzą, i tym, którzy zostaną, bardzo zależało na tym, by godnie zaprezentować się kibicom. Warunki do gry były fatalne, w Poznaniu padało już kilka godzin przed mecze, a mimo to nieliczna widownia obejrzała momentami niezłe widowisko.

 

Gospodarze przed przerwą stworzyli więcej sytuacji. Piłka po strzałach głową Wasielewskiego, Christiana Gytkjaera czy Trałki nieznacznie mijała światło bramki. Bliski wpisania się na listę strzelców był Jevtic. W 35. minucie Szwajcar po ładnej wymianie piłki z Christianem Gytkjaerem uderzył z kilkunastu metrów tuż nad poprzeczką.

 

Druga odsłona zaczęła się od ataków piłkarzy Lecha. Przed znakomitą szansą stanął 18-letni Mateusz Skrzypczak, ale zamiast mocno uderzyć, posłał piłkę w ręce Zlatana Alomerovicia. W kolejnej akcji poznaniakom dopisało już szczęście. Mało precyzyjny strzał Piotra Tomasika zmierzał obok słupka, gdy Błażej Augustyn niepotrzebnie dołożył nogę i piłka zmyliła bramkarza gości. Kilka minut później poznaniacy wyprowadzili kontratak, ale Wasielewski fatalnie podał i gdańszczanie mogli odetchnąć.

 

W 71. minucie defensywa Lecha trochę przysnęła i po dośrodkowaniu Filipa Mladenovicia, Michał Mak z woleja pokonał Burica.

 

W końcówce meczu piłkarze sprawiali wrażenie pogodzonych z podziałem punktów. Tymczasem już w doliczonym czasie gry rezerwowy napastnik Lecha Krzysztof Kołodziej idealnie w tempo zagrał do Jevtica, a rozgrywający dobre spotkanie pomocnik Lecha tylko lekko trącił piłkę, a ta wtoczyła się do siatki.

 

Lech Poznań - Lechia Gdańsk 2:1 (0:0)

Bramki: Augustyn 59 (s), Jevtic 90+2 - Mak 71

 

Lech Poznań: Jasmin Buric - Robert Gumny, Rafał Janicki, Nikola Vujadinovic, Piotr Tomasik - Marcin Wasielewski (69. Tymoteusz Klupś), Łukasz Trałka, Darko Jevtic, Mateusz Skrzypczak (85. Filip Marchwiński), Kamil Jóźwiak - Christian Gytkjaer (62. Krzysztof Kołodziej)

 

Lechia Gdańsk: Zlatan Alomerovic - Joao Nunes, Michał Nalepa, Błażej Augustyn, Filip Mladenovic - Michał Mak (81. Steven Vitoria), Daniel Łukasik, Patryk Lipski (66. Mateusz Sopoćko), Tomasz Makowski, Mateusz Żukowski (57. Lukas Haraslin) - Flavio Paixao

 

Żółte kartki: Buric, Skrzypczak - Mak, Haraslin, Sopoćko

 

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń) Widzów: 7 516

 

WYNIKI I TABELA LOTTO EKSTRAKLASY