Maciej Turski: Czy zwycięstwo z Borysem Mańkowskim było największym w twojej karierze czy jednak jednym z wielu?
 
Norman Parke: To była wielka walka, Borys to duże nazwisko w Polsce. Po drodze do naszej walki pokonywał ważne nazwiska w swojej karierze. To mogło być największe zwycięstwo w mojej karierze. Walki w waszym kraju wiele dla mnie znaczą, bo mam tutaj wielu fanów, wiele ludzi obserwuje też to, co robię. Być może nawet więcej niż w mojej ojczyźnie, ale nie mam z tym problemu. Podoba mi się to.
 
Zaskoczyło cię to, że na kolejną walkę dla organizacji KSW nie musiałeś czekać zbyt długo? Po raz ostatni walczyłeś na KSW 47, wracasz do klatki na wydarzeniu z numerkiem "49"...
 
Zostałem zapytany, czy jestem w stanie walczyć tak szybko i byłem gotowy. Miałem też ofertę walki zupełnie gdzie indziej, a konkretniej w Rosji. Dostałem jednak słuszne ostrzeżenia. "Bądź ostrożny, nikt cię tam nie zna, nie wiadomo co będzie, gdy przyjdzie do decyzji".
 
Było wiele spekulacji na temat kategorii wagowej, w której zmierzysz się z Arturem Sowińskim. On z kolei miał zmierzyć się z Leszkiem Krakowskim, ty z kolei byłeś drugim wyborem organizacji...
 
Miał walczyć z kimś innym? Nie wiedziałem tego... Ma szczęście, bo może dostać dużo większą wypłatę za pojedynek ze mną! To twardy chłopak i bardzo trudny przeciwnik. Walczy bardzo czysto, tym razem z mojej strony nie powinno być zaczepek słownych. Nie wiem o nim zbyt wiele. Z Mateuszem Gamrotem łączyła mnie przeszłość i mówiłem to, co myślę. Od Sowińskiego oczekuję czystej i ładnej walki. Jeśli taką dostanę, pokonam go. Ale przez jednogłośną decyzję. Nie spodziewam się nokautu, to pewnie byłby mój pierwszy od kilku lat. Borys był umięśniony i eksplozywny, jego styl mi pasował. Stormin wraca do gry o pas, każde zwycięstwo mnie do niego przybliży.
 
W oczekiwaniu na kolejny świetny występ Normana Parke'a życzymy ci dużo odpoczynku i spokoju...
 
Przed walką z Borysem jadłem więcej, teraz przygotowania wyglądały nieco inaczej. 74 kg jest dla mnie czymś naturalnym - dla porównania ciężko jest mi zrobić 70 kg, a 77 kg... to tylko spacer po parku. Mój plan na najbliższą przyszłość w KSW? Zdobyć pas, a potem bronić go w Belfaście. Chciałbym, żeby to wydarzyło się już w przyszłym roku. Teraz moim planem jest jednak pokonanie Sowińskiego i tylko na tym się skupiam.