Adrian Brzozowski: Do niedawna trener mistrzów świata i wicemistrzów Polski przechodzi do trzeciego zespołu Ligi Siatkówki Kobiet. Na początku wiele osób mówiło, że to jakiś opóźniony primaaprilisowy żart. Jednak to żaden dowcip nie jest.


Stephane Antiga: To nie jest żart! Od przyszłego sezonu będę prowadził zespół kobiet DevelopRes Rzeszów. Jestem bardzo zadowolony. Wszystko mi się tam podoba. Klub, zespół, hala i miasto. Mamy wszystko, aby w przyszłym sezonie zaprezentować się z jak najlepszej strony. Jestem głodny sukcesów i dlatego podpisałem kontrakt z rzeszowskim zespołem.


Nie miał pan pomysłu, żeby skupić się jeszcze na męskiej siatkówce? Czy jednak wyzwanie, jakim będzie praca z kobietami zaważyło na współpracy z DevelopResem?


Bardzo podobała mi się wizja klubu. Chciałem podjąć się nowego wyzwania. Rozmawiałem z trenerami - Piotrem Makowskim czy Jackiem Nawrockim, którzy poszli w podobnym kierunku i zaczęli szkolić panie. Myślę, że warto spróbować.


Ogląda Pan Ligę Narodów, gdzie grają reprezentantki Polski. Jakie wyciągnął pan wstępne wnioski po tych obserwacjach? Czy praca z kobietami to będzie wyzwanie? A może wewnętrznie się pan raduje?


Radość jest wielka! Współpraca z siatkarkami wymaga dużo więcej skupienia i koncentracji. To całkiem inna specyfika pracy. Przede mną ta nowa przygoda.