Pierwsza kierowniczka startu swoją przygodę ze speedwayem rozpoczęła dzięki ojcu. To on zainteresował Angelikę Nowak "czarnym sportem". Miłość do tej dyscypliny dojrzewała, aż w końcu zdecydowała związać się z nią zawodowo.


- Moja przygoda z żużlem zaczęła się od mojego taty, który ma dwie córki i z jednej musiał zrobić przysłowiowego syna. Po reaktywowaniu speedwaya w Poznaniu były potrzebne osoby funkcyjne. Udałam się na szkolenie jako spiker/prezenter Polskiego Związku Motorowego. W trakcie okazało się, że jest wakat na stanowisku kierownika startu. Padło zapytanie czy ktoś chce spróbować. Wtedy zgodziłam się przez kompletny przypadek. Była to świetna decyzja, bo tę funkcję od razu pokochałam - przyznała Nowak.


Przed objęciem tej prestiżowej funkcji poznanianka miała jednak niemałe obawy.


- Zanim zostałam kierownikiem startu to kobieta, która piastowała tę funkcję, popełniła błąd podczas Grand Prix w fińskim Tampere. Przez tę sytuację czułam presję, ponieważ każdy śmiał się, że odliczę trzy okrążenia zamiast czterech - stwierdziła.


Na czym jednak polega praca kierownika startu? Z jakimi obowiązkami wiąże się ta odpowiedzialna funkcja?


- Kierownik na starcie stoi tyłem do taśmy. Nie oznacza to, że nie kontroluje tego, co znajduje się za jego plecami. Istotną kwestią przy ustawianiu zawodników jest czwarte pole startowe. To właśnie na nim najczęściej poprawiani są żużlowcy. Dzieje się tak dlatego, że to miejsce jest mało widoczne z wieżyczki sędziowskiej. Jeżeli nie przypilnuje się sportowca na tym polu, to każdy kolejny będzie miał pretensje o to, że poprzedni z danej koleiny wyjechał. W momencie, kiedy zawodnicy są już pod taśmą to ich koło musi znajdować się dziesięć centymetrów od taśmy. Wtedy puszcza się taśmę startową - powiedziała.


- Wszyscy wiemy, że na żużlu jeździ się cztery okrążenia w lewą stronę. Zadaniem kierownika startu jest pokazanie, ile pozostało im do końca. "Kółka" zawsze odmierza się w dół - 3...2...1. Ostatnie okrążenie sygnalizuje się żółtą flagą z czarnym krzyżem. Najważniejsza jest jednak flaga w czarno-białą szachownicę, która oznacza metę - dodała.


Zdarzają się też mecze, w których taśma startowa zawodzi i nie spełnia swojej funkcji. Wtedy zawodnicy startowali są na chorągiewkę lub na sygnalizację świetlną.


- Zielone światło jest dość istotne dla zawodników. Gaśnie bezpośrednio po opuszczeniu taśmy startowej. Wtedy zawodnicy wiedzą, że są gotowi. Aczkolwiek żużlowcy już dawno przestali zwracać uwagę na sygnalizację. Ich wzrok skupiony jest na zwalniający mechanizm maszyny startowej czyli na tak zwane "ząbki". W taki sposób ich reakcja na starcie jest jeszcze szybsza - podsumowała.


Podczas zawodów często dochodzi do sytuacji stykowych lub momentów mrożących krew w żyłach. W sytuacjach wypadków na torze sędzia musi podejmować decyzje, które później sygnalizuje kierownik startu. Żółta kartka, upomnienie, ostrzeżenie i wykluczenie - to sankcje, jakie mogą czekać żużlowego winowajcę. Z wymienionych kar - najsurowsza jest oczywiście ta ostatnia.


- Czterech zawodników, cztery kolory kasków i cztery lizaki. Dla przykładu - jeśli zawodnik w kasku niebieskim w danym wyścigu zostanie wykluczony to kierownik startu pokazuje lizak tego koloru wraz z czarną flagą - zakończyła.


Cały reportaż w załączonym materiale wideo.