W stawce MotoGP jest dwóch zawodników, którzy zdominowali ostatnie sezonu walki na Mugello. Valentino Rossi, który siedem razy z rzędu wygrywał w Toskanii w latach 2002 - 2008, jak również Jorge Lorenzo, na którego koncie znajduje się sześć zwycięstw w klasie królewskiej.

 

Dla obu ten weekend może być bardzo trudny. "Doktorowi" może się dać we znaki niska prędkość maksymalna Yamahy M1, na drugiej co do długości prostej w kalendarzu. Rossi twierdzi, że chce powalczyć o zwycięstwo. W zeszłym roku zabrakło niewiele, bo po starcie z pole position rywalizację zakończył na trzecim miejscu.

 

W przypadku Lorenzo, zeszłoroczny triumf daje mu nadzieję, jednakże Honda, jak przyznaje sam zainteresowany, jest jeszcze większym wyzwaniem niż Ducati. Motocykl jest trudniejszy do okiełznania przez pięciokrotnego mistrza świata, a co więcej musi pokonać, na takiej samej maszynie, Marca Marqueza.

 

Ten wydaje się być w tym roku nie do zatrzymania. Znajduje się na szczycie tabeli, mimo błędu i wywrotki w Austin. Jego umiejętność z wychodzenia z opresji zadziwia wszystkich, a regularność i pewność siebie w niedzielę, przeraża większość.

 

Mugello, podobnie jak w zeszłym roku, może być przełomem dla włoskiej marki. Ducati, słynące z "kosmicznej" prędkości maksymalnej, właśnie tutaj wygrywało w ostatnich dwóch sezonach. Andrea Dovizioso oraz Danilo Petrucci będą chcieli wyrwać punkty z rąk Marqueza. Fabryka z Bolonii, zgodnie zapowiedziami szefa Ducati Corse Gigiego Dall'Igny, przygotowała coś "extra". Czy to wystarczy do zatrzymania Hiszpana z numerem "93" na motocyklu?

 

O tym przekonamy się w niedzielę o 14:00. Od piątku treningi i sesje kwalifikacyjne na sportowych antenach Polsatu, IPLI oraz Polsatsport.pl.