Liga Narodów: Pierwszy mecz w "Spodku" za nami. Brazylia USAdowiła Amerykanów!

Siatkówka

Za nami pierwsze spotkanie w ramach turnieju Ligi Narodów w katowickim Spodku. W konfrontacji Stanów Zjednoczonych z Brazylią emocji nie brakowało, ale lepsi okazali się wicemistrzowie świata, którzy wygrali 3:0 (25:22,25:22,25:23).

Podopieczni Marcelo Fronckowiaka słabo rozpoczęli to spotkanie, efektem czego przegrywali już 1:5. Na pierwszej przerwie technicznej ekipa Stanów Zjednoczonych schodziła z prowadzeniem 8:5 po ataku Jefreya Jendyrka. Trzypunktowa przewaga została utrzymana jeszcze na drugiej przerwie technicznej, ale były to miłe złego początki dla Jankesów, którzy nagle złapali zadyszkę i stracili pięć oczek w jednym ustawieniu. To spowodowało, że wicemistrzowie świata nie tylko odrobili straty, ale także wyszli na dwupunktowe prowadzenie 18:16. Od tamtej pory Canarinhos przejęli inicjatywę i kontrolowali przebieg wydarzeń. Rezultat na tablicy świetlnej oscylował wokół remisu, lecz Amerykanie nie byli w stanie dopiąć swego. Po pomyłce Kyle'a Ensinga w ataku, rywale mogli cieszyć się z triumfu w premierowej partii.

 

Natchnieni dobrą dyspozycją w drugiej połowie pierwszego seta Brazylijczycy chcieli pójść za ciosem w następnej partii, którą rozpoczęli od prowadzenia 6:4 i 8:5 na przerwie technicznej. Punktowa zagrywka Mitchela Stahla oraz blok na Isacu Santosie dał Amerykanom remis 13:13. To jednak zespół z Kraju Kawy schodził na drugą przerwę techniczną z wynikiem 16:14. Chwilę później Brazylijczycy wygrali długą akcję i sytuacja wróciła niejako do punktu wyjścia. Końcówka dostarczyła wiele emocji, ponieważ zawodnicy ze Stanów Zjednoczonych zbliżyli się do rywali na jeden punkt. Mieli nawet piłkę w górze na wagę remisu, lecz ich kontra skończyła się na ataku w siatkę. Niewykorzystane okazje zemściły się. Brazylia popisała się skuteczną akcją i powtórzyła wynik z pierwszego seta.

 

W trzeciej odsłonie Amerykanie nie mieli już nic do stracenia i musieli postawić wszystko na jedną kartę, aby przedłużyć rywalizację z Canarinhos w katowickim Spodku. Tego dnia Brazylia była jednak świetnie dysponowana. Znakomicie w ataku czuł się Ricardo Lucarelli. Na drugiej przerwie technicznej Brazylijczycy prowadzili 16:12. Wydawało się, że ekipa Fronckowiaka pewnie zmierza po zwycięstwo w całym meczu 3:0, lecz Jankesi wrócili do gry, wykorzystując błędy własne przeciwnika. W odstępie kilku minut, nagle na tablicy świetlnej widniał wynik... 17:17. Zablokowany na środku siatki został Lucas Saatkamp i selekcjoner brazylijskiej kadry poprosił o czas. Od tamtej pory kibice byli świadkami wymiany cios za cios. Odmłodzona kadra Amerykanów jednak nie utrzymała nerwów na wodzy. W samej końcówce przechodzącą piłkę wykorzystał Isac Santos, a chwilę później jego team zablokował Taylora Sandera. Atak po skosie Lucarelliego dał Brazylii piłkę meczową (24:22). Spotkanie zakończył Douglas i tym samym pierwszy mecz Ligi Narodów w Katowicach padł łupem wicemistrzów świata.

 

W sobotę Brazylijczycy zmierzą się z Australią, natomiast rywalem USA będą Polacy.

 

USA - Brazylia 0:3 (22:25,22:25,23:25)

 

WYNIKI I TABELA LIGI NARODÓW

KN, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze