Oliwy do ognia przed walką wieczoru dostarczył z pewnością fakt, że pojedynek "Trybsona" z Najmanem był jedynym, przed którym obecna była "zła krew". Mimo że ta tryskała wyjątkowo obficie, panowie sprawili niespodziankę podczas oficjalnego ważenia, gdzie nie doszło nawet do przepychanek. Trybała próbował co prawda sprowokować "El Testorona", jednak ten pozostał niewzruszony.

 

Negatywne emocje znalazły ujście w kwadratowej klatce FFF. Mało kto spodziewał się jednak tego, że walka skończy się zanim jeszcze na dobre się zacznie. Najman po kilku sekundach wykonał co prawda niemrawego low kicka, jednak po chwili "Trybson" ruszył na rywala i po sprowadzeniu go na matę zasypał gradem "gwoździ" i łokci.

 

Sędzia przerwał jednostronny pojedynek w trosce o zdrowie Najmana, który tym samym nie zdołał nawet odklepać ciosów przeciwnika. Walka skończyła się zaledwie po upływie czterdziestu jeden sekund. Już przed galą FFF "El Testosteron" zapowiedział, że bez względu na wynik zakończy karierę MMA po pojedynku z "Trybsonem".