Finalistki wyszły na kort z ponadgodzinnym opóźnieniem - wcześniej zacięty półfinał musieli dokończyć Serb Novak Djokovic i Austriak Dominic Thiem. Sobotni pojedynek singlistek stanowił jego przeciwieństwo - był jednostronny i trwał tylko 70 minut.

 

Niespełna 20-letnia Vondrousova była pierwszą od ponad dekady zawodniczką, która w tak młodym wieku awansowała do finału zmagań na kortach im. Rolanda Garrosa. W 2007 roku również 19-letnia Serbka Ana Ivanovic uległa Belgijce Justine Henin 1:6, 2:6. Czeszka wygrała ledwie jednego gema więcej.

 

W pierwszym secie Vondrousova nie wygrała ani jednego gema przy własnym podaniu. To, że ta partia nie zakończyła się jej porażką "do zera" zawdzięcza temu, że przegrywając 0:4 przełamała rywalkę. W drugiej odsłonie nastolatka radziła sobie nieco lepiej, ale ani przez moment zwycięstwo Barty nie było zagrożone.

 

Po zakończeniu spotkania Australijka przykucnęła i zaczęła płakać z radości. Chwilę później łzy, ale smutku, pojawiły się też na policzkach siedzącej na krzesełku Czeszki.

 

Była to trzecia konfrontacja tych tenisistek. We wszystkich górą była Barty.

 

Dotychczas najlepszym wynikiem 23-letniej Australijki w Wielkim Szlemie był ćwierćfinał, do którego dotarła w styczniu przed własną publicznością w Melbourne. Niewiele wcześniej zwyciężyła w turnieju WTA w Sydney, a w marcu w Miami. Na kortach ziemnych triumfowała w maju w Rzymie, ale w... deblu.

 

Urodzona w Ipswich zawodniczka to ciekawa postać. Po występie w US Open 2014 zrobiła sobie niemal dwuletnią przerwę od tenisa, by grać w tym czasie półprofesjonalnie w... krykieta.

 

W sobotę została czwartą w historii Australijką, która wygrała French Open. Na sukces singlistki z tego kraju trzeba było czekać 46 lat. W 1973 roku zwyciężyła Margaret Smith-Court.

 

Dzięki paryskiemu triumfowi Barty w poniedziałek zadebiutuje w roli wiceliderki światowego rankingu. Otrzyma też czek na 2,3 miliona euro.

 

Vondrousova wzbogaci się zaś o 1,18 mln. Ona także odniosła w stolicy Francji największy sukces w karierze. Jej najlepszym wynikiem w Wielkim Szlemie była dotychczas 1/8 finału ubiegłorocznego US Open. Poza tym jednym startem nie była w stanie przejść drugiej rundy w zawodach tej rangi.

 

W tym sezonie wcześniej kilkakrotnie sygnalizowała dobrą formę. W marcu dotarła do ćwierćfinału w Indian Wells i Miami, a później na "mączce" wystąpiła w finale w Budapeszcie i Stambule. W drodze do decydującego meczu French Open nie straciła seta. Jest 38. rakietą świata, ale w poniedziałek awansuje do TOP 20.

 

Wynik finału gry pojedynczej kobiet:

 

Ashleigh Barty (Australia, 8) - Marketa Vondrousova (Czechy) 6:1, 6:3.

 

WYNIKI I DRABINKA FRENCH OPEN