Małachowski pokazuje w ostatnich tygodniach, że współpraca z Gerdem Kanterem zaczyna przynosić dobre efekty. Już wcześniej zawodnik WKS Śląsk Wrocław uzyskał minimum na mistrzostwa świata w Dausze, a teraz dołożył olimpijskie. Od dawna powtarza, że to właśnie chęć wygrania igrzysk, na których dwukrotnie był drugi - w 2008 i 2016 roku, trzyma go jeszcze przy sporcie. Do ziszczenia tego marzenia trzeba jeszcze dołożyć przynajmniej kilka metrów, ale forma rekordzisty kraju wyraźnie zwyżkuje po nieudanym sezonie 2018.

 

W Rehlingen zwyciężył Austriak Lukas Weishaidinger - 67,49. Robert Urbanek (MKS Aleksandrów Łódzki) zajął wynikiem 63,32 szóste miejsce.

 

W konkursie tyczkarzy drugi był Piotr Lisek (OSOT Szczecin), który pokonał poprzeczkę zawieszoną na wysokości 5,60. Wygrał Niemiec Bo Kanda Lita Baehre - 5,72.

 

Joanna Linkiewicz (KS AZS AWF Wrocław) wygrała bieg na 400 m ppł, osiągając 56,45, a Patryk Dobek (MKL Szczecin) był na tym samym dystansie wśród panów szósty z czasem 51,37. Wygrał Gerald Drummond z Kostaryki - 49,99.