Molleker, pogromca Huberta Hurkacza w półfinale, nie sprawił kolejnej niespodzianki, choć w pojedynku z 37-letnim Hiszpanem nie stał na straconej pozycji. Robredo, w przeciwieństwie do Niemca, musiał zagrać jedną rundę więcej w Poznaniu, ale udowodnił, że w jego przypadku wiek nie gra roli. Im dłużej trwał finał, tym Robredo czuł się coraz pewniej na korcie, a Molleker gasł w oczach. Robredo po wygranej w drugim secie, w decydującej partii rozbił rywala 6:1.

 

Hiszpan, który w 2006 roku zajmował piąte miejsce w rankingu ATP, obecnie notowany jest na 284. pozycji. Po raz ostatni wygrał w turniej w maju ubiegłego roku w Lizbonie. 90 punktów zdobytych w Poznaniu (plus 9200 euro premii) zaprocentuje awansem w rankingu.

 

Robredo nie ukrywał, że zwycięstwo w Poznaniu jest dla niego niezwykle cenne.

 

- Ludzie, którzy mnie znają, wiedzą, że miałem bardzo trudny rok, a nawet lata. Nie wygrywałem zbyt wielu pojedynków, a po raz ostatni cztery, pięć zwycięstw z rzędu zanotowałem ponad rok temu w Lizbonie. Nie jest mi, 37-letniemu zawodnikowi, łatwo grać tydzień po tygodniu tylu spotkań, dlatego cieszę się z tego sukcesu w Poznaniu, w którym jestem po raz pierwszy. Ci, którzy grają w tenisa wiedzą, jak trudno jest wygrać sześć meczów z rzędu w ciągu tygodnia. Wierzę, że to zwycięstwo da mi więcej pewności siebie i dodatkowej energii w następnych turniejach - powiedział Robredo.

 

W turnieju indywidualnym wystąpiło pięciu Polaków, którzy otrzymali dzikie karty od organizatorów. Michał Dembek, Kacper Żuk, Daniel Michalski i Wojciech Marek odpadli w pierwszej rudzie. Broniący tytułu sprzed roku, rozstawiony z numerem jeden Hurkacz przegrał w półfinale z Mollekerem.

 

Poznańska impreza jest też pierwszą zaliczaną do nowo powołanego cyklu Lotos PZT Polish Tour. W jego skład wchodzi 10 turniejów różnej rangi rozgrywanych w Polsce.

 

Wynik finału gry pojedynczej:

 

Tommy Robredo - Rudolf Molleker (Niemcy, 15) 5:7, 6:4, 6:1