O niesamowitych kibicach reprezentacji Islandii świat usłyszał w trakcie Euro 2016, kiedy licznie stawili się oni na francuskich stadionach. W trakcie każdego spotkania, a także po ostatnim gwizdku Islandczycy wykonywali rytmiczne klaskanie, przy którym z ust fanów wydobywał się jeszcze charakterystyczny dźwięk "HUH". Po zakończeniu meczu do kibiców dołączali piłkarze i w taki sposób razem wykonywali fantastyczny spektakl.

 

Okrzyk i zbiorowe klaskanie zostało importowane ze Szkocji przez kibiców klubu Stjarnan i adoptowane przez stowarzyszenie kibiców reprezentacji Tolfan. Po mistrzostwach Europy Islandczycy poinformowali jednak świat, że "HUH" należy do ich narodu.

 

Kibice innych drużyn mają jednak pełne prawo, żeby w taki sam sposób dopingować swoich piłkarzy i to właśnie zrobili w sobotni wieczór Turcy zgromadzeni na stadionie w Konya. W końcówce meczu z Francją trybuny zostały rozgrzane przez charakterystyczny rytm. Pytanie, czy w ten sposób tureccy fani nie chcieli zagrać na nosie swoim islandzkim rywalom w grupie H, z którymi zmierzą się już we wtorek. Z pewnością wtedy będziemy mogli liczyć na mocną odpowiedź Wyspiarzy.

 

Już w przeszłości zdarzało się, że kibice innych narodowości "kopiowali" od Islandczyków ich charakterystyczny stl kibicowania. Francuzi po wygraniu półfinału mistrzostw Europy 2016 z Niemcami 2:0 świętowali właśnie jak mieszkańcy Wyspy Gejzerów, naśladując ich rytmiczne klaskanie. W Skandynawii odebrane zostało to jako "tania, bezwstydna i żenująca kradzież”, lecz Islandia pozwoliła na "pożyczkę".

 

Islandzka federacja piłkarska (KSI) skomentowała wtedy ten fakt na portalach społecznościowych, że "przyjemnie jest być świadkiem oddania honoru naszemu dopingowi, lecz i tak nikt nie robi tego lepiej niż Islandczycy".

 

WYNIKI I TABELE EL. EURO 2020