Fight Exclusive Night: Wyjątkowo długo trwało to patrzenie w oczy na ważeniu, ponieważ z reguły zajmuje ono około siedmiu sekund, a tym razem patrzyła się Pani w oczy Katarzyny Lubońskiej dobre trzydzieści. Czy udało się w nich cokolwiek dostrzec?

 

Izabela Badurek: Trudno powiedzieć, bo to tylko face to face... Każda z nas jest pewna siebie, ja wiem, że wygram, ale wszystko rozstrzygnie się tak naprawdę w klatce.

 

Jeszcze podczas targów "Go Active Show" między paniami panowała "sielanka". Teraz było już widać o wiele większą zaciętość, a pięści były zaciśnięte.

 

Do walki zostało już naprawdę niewiele czasu, więc musiałyśmy odłożyć naszą przyjaźń na bok i zacząć traktować się jak na przeciwniczki przystało.

 

Czy dwa nokauty i pięć poddań w Pani rekordzie to rzeczywiście coś niezwykłego? Do tej pory nie czekała Pani jeszcze nigdy na decyzję sędziów.

 

Zawsze staram się popisywać swoim parterem, ale myślę, że Lubońska również nie odpuści i damy dobrą walkę.

 

Czy kluczem do zwycięstwa mogą być zatem obalenia?

 

Wszystko zależy od tego, jak zaczniemy tę walkę... Kasia jest dobra w judo, więc również może chcieć sprowadzić walkę na dół. Wszystko zweryfikuje klatka.

 

Czy czuje Pani jakąś dodatkową presję przed walką?

 

Szczerze mówiąc po raz pierwszy przystępuję do walki w roli "underdoga", więc na moich barkach nie ma praktycznie żadnej presji. Czuję się więc bardziej zrelaksowana, chociaż zdziwiłam się, że ludzie obstawiają wygraną Badurek.

 

Transmisja gali Armia Fight Night 6 o godzinie 19:00 w Polsacie Sport Fight oraz po zakończeniu finałowego meczu Energa Basket Ligi także w Polsacie Sport.