Zmagania podczas Czwartków lekkoatletycznych przeznaczone są dla najmłodszych uczestników. Udział w nich brało wielu renomowanych atletów, późniejszych medalistów prestiżowych imprez seniorskich.

 

- Ćwierć wieku inicjatywy Mariana Woronina i jego przyjaciół, sympatyków lekkoatletyki spowodowało, że jest to coś, bez czego ciężko byłoby wyobrazić sobie te medale, które są w tej chwili. Wiele osób przewinęło się przez tę imprezę. Z takich znanych nazwisk, które w tej chwili funkcjonują w lekkoatletyce to Piotr Lisek, Ewa Swoboda, Paweł Wojciechowski. To są właśnie ci, którzy zaczynali na takich eliminacjach jak Czwartki lekkoatletyczne. To impreza z ogromną tradycją, organizowana przez wspaniałego człowieka. Mam nadzieję, że będzie się rozwijała i kolejne lata dostarczą nam emocji i również pojawią się zawodniczki i zawodnicy, których będziemy podziwiać - powiedział Artur Partyka, brązowy i srebrny medalista olimpijski w skoku wzwyż z Barcelony i Atlanty.

 

Obecny na dziecięcych zmaganiach był także mistrz i wicemistrz olimpijski w skoku wzwyż Jacek Wszoła.

 

- To jest kategoria młodzików, więc jeszcze mają trochę czasu, żeby kształtować swoją kondycję sportową. Wszystko się dzieje w głowie. Ja wiem, że w młodym wieku czas płynie wolniej i wszystko wydaje się odległe. Ale w wielu przypadkach tak nie jest. Cierpliwość, pokora daje efekty w postaci jakichś sukcesów. Dla większości jest to ogromna sprawność fizyczna - zaznaczył.

 

Inicjatorem Czwartków lekkoatletycznych jest Marian Woronin, do którego cały czas należy rekord 10 sekund w biegu na sto metrów. Czy sam zainteresowany liczy, że któryś z uczestników tej imprezy jest w stanie poprawić ten wyczyn?

 

- Chciałbym, żeby to stało się już dawno, natomiast minęło już 35 lat. Chętni są, ale muszą trochę popracować nad wynikami, które są za słabe. Po to jednak robimy imprezy dla dzieci, żeby w końcu urodził się drugi Woronin i ten wynik poprawił - skwitował.

 

W załączonych materiałach wideo rozmowy z Marianem Woroninem, Arturem Partyką i Jackiem Wszołą.