Chilijczycy wygrali dwie ostatnie edycje Copa America, lecz przed turniejem w Brazylii mieli swoje problemy. Słabsza forma największych gwiazd, fatalne wyniki w spotkaniach towarzyskich oraz niepewna pozycja selekcjonera Reinaldo Ruedy - to wszystko sprawiło, że niekoniecznie byli wymieniani w gronie największych faworytów. Oczywiście Arturo Vidal przekonywał, że wszystkie reprezentacje powinny bać się Chile od samego początku, jednak przed pierwszym gwizdkiem sędziego więcej było znaków zapytania niż odpowiedzi.

 

Z kolei Japończycy przylecieli do Brazylii z wieloma młodymi piłkarzami. To miało być przetarcie dla drużyny olimpijskiej, która w 2020 roku ma walczyć o złoty medal na igrzyskach w Tokio.Najwięcej mówiło się o Takefusie Kubo, który niedawno przeniósł się do Realu Madryt. "Japoński Messi" ma zaledwie 18 lat, całą karierę przed sobą, a rozgrywki Copa America miały być dla niego pierwszym poważnym przetarciem w zawodowym futbolu.

 

Selekcjoner Chile mówił przed tym spotkaniem, że Japonia w pierwszym spotkaniu nie jest wcale idealnym przeciwnikiem. I chyba miał rację, gdyż od pierwszego gwizdka sędziego Mario Diaza de Vivara z Paragwaju to właśnie młodzi piłkarze z Kraju Kwitnącej Wiśni grali niezwykle efektownie. Mieli w sobie mnóstwo fantazji, o czym wielokrotnie przekonała się chilijska defensywa. Kubo miał przebłyski, niezwykle aktywny był Shoja Nakajima, ale na końcu brakowało wykończenia.

 

Obrońcy tytułu bardzo długo łapali swój rytm i trudno powiedzieć, czy przed przerwą im się to udało. Faktem jest jednak, że trafili do siatki. Po dośrodkowaniu Charlesa Aranguiza z rzutu rożnego do siatki trafił Erick Pulgar. Tak naprawdę, gdyby Chilijczycy byli nieco bardziej skuteczni, to mogli prowadzić nawet kilkoma bramkami, co nie do końca oddałoby przebieg pierwszej połowy.

 

W drugiej części gry obie drużyny miały swoje okazje, ale do siatki trafiali tylko Chilijczycy. Na nic zdały się świetne dryblingi Kubo, który również zmarnował jedną okazję, skoro Ayase Ueda w decydujących momentach nie potrafił zachować zimnej krwi. Znacznie więcej wyrachowania mieli rywale. Dwa gole strzelił Eduardo Vargas, dzięki czemu został najlepszym strzelcem Chile w historii Copa America. Bramkę zdobył również Sanchez, dla którego był to pierwszy gol od... stycznia tego roku!

 

Chile wygrało w takim samym stosunku jak Urugwaj z Ekwadorem. Rywalizacja o pierwsze miejsce w grupie C będzie bardzo ciekawa.


Japonia - Chile 0:4 (0:1)

 

Bramki: Pulgar 41, Vargas 54, 83, Sanchez 82.

 

Japonia: Keisuke Osako - Teruki Hara, Naomichi Ueda, Takehiro Tomiyasu, Daiki Sugioka - Daizen Maeda (66 Koji Miyoshi), Gaku Shibasaki, Yuta Nakayama, Shoya Nakajima (66 Hiroki Abe) - Ayase Ueda (79 Shinji Okazaki), Takefusa Kubo.

 

Chile: Gabriel Arias - Mauricio Isla, Gary Medel, Gullermo Maripan, Jean Beausejour - Charles Aranguiz, Erick Pulgar, Arturo Vidal (78 Pedro Hernandez) - Jose Fuenzalida (80 Oscar Opazo Lara), Eduardo Vargas, Alexis Sanchez (78 Junior Hernandez).

 

Żółte kartki: Hara, Nakayama - Opazo Lara.

 

WYNIKI I TABELE COPA AMERICA