Artur Łukaszewski: Bardzo chciałyście wygrać, Li prowadziła 9:6 w ostatnim secie. Czego zabrakło?

 

Natalia Partyka: Wielka szkoda, tak naprawdę od awansu do finału dzieliły nas dwie piłki. Wydawało się, że 9:6 to duże prowadzenie, ale ten mecz pokazał, że wszystko się może wydarzyć. Gra się do jedenastu,a nam uciekła końcówka. Niemki był zdecydowanymi faworytkami, nikt się nie spodziewał, że tak bardzo im zagrozimy. Teraz musimy przeżyć gorycz porażki i szykować się na mecz o brąz.

 

Zaprezentowałaś się bardzo dobrze. Wygrałaś swoje spotkanie, widać formę. Myślę, że jesteście w czołówce drużyn, ale jednak pozostaje tylko walka o brąz.

 

Musimy medal jutro sobie wywalczyć. Mam nadzieję, że zagramy na tym samym poziomie co dzisiaj i będziemy w stanie ten mecz wygrać. Nie znamy jeszcze rywalek, będzie to albo Rumunia, albo Węgry. Żałujemy porażki, ale podkreślam, że każda z nas zagrała dobry mecz.

 

Jak podejść do tego finału? Musicie zebrać się mentalnie.

 

Wiadomo, że taka minimalna porażka boli. Finał był o krok, ale każda z nas ma już takie porażki w swoim CV, więc myślę, że jutro wszystkie będziemy przygotowane i w głowach będziemy miały tylko cel, jakim będzie zdobycie brązowego medalu.

 

Cała rozmowa z Natalią Partyką w załączonym materiale wideo.