Przed meczem w Rybniku zewsząd słyszano malkontentów utyskujących, że nie warto, aby kamery Polsatu Sport obrały kurs na Górny Śląsk. Zrzędzono, że to będzie mecz do jednej bramki, bo Car Gwarant Start Gniezno eksperymentuje ze składem, bo już nikomu nie zależy na wyniku, skoro play-off pewny. Skoro Oli Berntzon odpoczywa po Speedway GP w Hallstavik (Szwed zaliczył sensowny występ, gdyż za takowy należy uznać jego 7 punktów wywalczonych na torze Rospiggarny), a w jego miejsce wskakuje Andriej Kudriaszow, to po cóż oglądać widowisko przy Gliwickiej 72?

 

I cóż się okazało? Wyszło, że rację ma trzykrotny indywidualny mistrz świata Duńczyk Ole Olsen, który ubolewa, że kibic speedwaya to maruda, której nie pasuje żadne rozwiązanie. Gnieźnianie stawili zaciekły opór i o mały włos nie wywieźli kompletu punktów z Rybnika. Kibice PGG ROW przecierali oczy ze zdumienia widząc zdeterminowanego Andrieja Kudriaszowa, który na nowych „szafach” od Ashleya Hollowaya latał jak wiedźma przed sabatem… 42-42 po czternastu wyścigach i zawał serca gotowy. Troy Batchelor i Kacper Woryna uratowali miejscowych przed defenestracją… Bonus pojechał do Gniezna i teraz chłopcy Piotra Żyto wyjdą ze skóry, aby zdobyć 3 punkty w Łodzi. Wot, żizn…

 

Nóż na gardle łodzian

 

Witold Skrzydlewski, charyzmatyczny jegomość podejmie rybniczan w ostatni weekend lipca. Skromna wygrana PGG ROW nad Car Gwarant Start Gniezno sprawia, że łodzianie znajdują się w najbliższym otoczeniu trumny o pseudonimie Ferrari… Łotysze, ku osłupieniu gdańszczan, zdobyli bonus ulegając Zdunek Wybrzeżu zaledwie czterema oczkami (30 lipca ekipa z Daugavpils przegrała tylko 43-47 w Gdańsku), dzięki czemu Orzeł Łódź wylądował na ostatnim, siódmym miejscu w tabeli Nice I ligi… Aż szkoda, żeby tak piękny stadion wylądował w II lidze. Z drugiej strony, będzie to cudny paradoks, bo tak naprawdę, chodzi o jakość ścigania, a nie o miękkość poduszki pod czterema literami. Ludziska chcą chadzać na mecze, w których hak motocykla muska bandę, na mecie decydują centymetry, ewentualnie błysk szprychy…

 

Gdańsk liczy na cud

 

Zdunek Wybrzeże Gdańsk liczy na cud w mieście Józefa Bema. Co prawda w Tarnowie umieją jeździć tylko ostrowianie, ale czyż nie warto wierzyć w niemożliwe? Artur Mroczka wraca do sił, co jedynie wzmocni Jaskółki w decydującej fazie sezonu, ale Mirek Kowalik przed dwoma laty pokazał, że można toczyć wyrównane, choć przegrane bitwy w Mościcach…

 

Myślę, że zespół Zdunek Wybrzeże Gdańsk przyjedzie wyjątkowo zmotywowany do Galicji, bo od tego starcia z Unią Tarnów zależy los ekipy z Trójmiasta. Tylko jak wygrać z Jaskółkami różnicą przynajmniej 11 punktów? Peter Ljung mógłby ścigać się w Tarnowie z zawiązanymi oczyma. Wiktor Kułakow błyszczy, a środkowa para: Artur „Józek” Czaja i Daniel Kaczmarek też przywozi cenne oczka, więc gdzie szukać luk w ekipie Unii? Kacper Gomólski i Krystian Pieszczek musieliby pojechać koncertowo, aby tchnąć ocean nadziei w wątpiących w sukces gdańskich kibiców. „Ginger” potrafi latać w Tarnowie, wszak zdobył z Unią Drużynowe Mistrzostwo Polski w 2012 roku, więc…

 

Gilotyna była blisko

 

Gnieźnianie wiedzą co czują zawodnicy Wybrzeża, bo po pierwszych dwóch kolejkach Nice I ligi kibice zgromadzeni przy W25, chcieli zasztyletować żużlowców Startu. Porażka na inaugurację z Wybrzeżem, wysoka przegrana w Ostrowie i już lud domagał się gilotyny… Na szczęście dobry duch gnieźnian, Chorwat Jurica Pavlic, wielki fan Gorana Ivaniśevicia, Marina Cilicia, Mate Pavicia i Borny Coricia, zapragnął posprzątać szatnię i zrelaksował kolegów przed meczem z PGG ROW Rybnik. To był klucz do odnowy kształtu duszy… Od czasu kwietniowej wiktorii Car Gwarant Start Gniezno nad PGG ROW Rybnik, nastały lepsze czasy dla Rafaela Wojciechowskiego. To będzie piekielnie groźna ekipa w fazie play-off…

 

Łotysze pauzują w ostatni weekend lipca, ale Kokins będzie bacznie przyglądał się poczynaniom chłopców Lecha Kędziory w meczu z PGG ROW Rybnik. Jeżeli Orzeł przegra na własnym torze z drużyną Piotra Żyto, Nikołaj odetchnie z ulgą. Jednak, jeżeli Don Vito sprawi, że Orzeł pokona rybniczan, wówczas 4 sierpnia odbędzie się najważniejszy mecz dekady w Daugavpils. Łotysze mają tylko 2 punkciki do odrobienia z Unią Tarnów. Wystarczy, że pokonają trzema oczkami zespół Tomasza Proszowskiego i wówczas Timo Lahti z Andrzejem Lebiediewsem zaczną cytować Puszkina… Oj, końcówka sezonu regularnego w Nice I lidze jest bardziej zwariowana i ekscytująca niż muzyka ulubionej formacji Maksyma Bogdanowsa – rosyjskiej kapeli Kino…